Mickey Rourke grzmi na internetową zbiórkę. Nazwał ją "żenującą"

W sieci zawrzało, gdy zagraniczne media ujawniły prawdę o problemach finansowych Mickeya Rourke. Aktor miał podobno ruszyć ze zbiórką, by opłacić zaległy czynsz. Teraz zabrał głos i krytykuje całą akcję. Twierdzi, że to nie on prosi o pieniądze.
Mickey Rourke krytykuje internetową zbiórkę. Nazwał ją 'żenującą'
Fot. Instagram/@mickey_rourke_

Mickey Rourke mógł niegdyś liczyć na dużą popularność. Fani znali go zarówno z występów na ringu, jak i przed kamerami. Teraz o aktorze znowu zrobiło się głośno, a wszystko za sprawą problemów finansowych. Fox News Digital przekazał, że w marcu minionego roku Rourke wynajął trzypokojowy dom, ale nie wywiązał się ze zobowiązań. Dziś musi spłacić 59 100 dolarów (ok. 212 tys. zł). W sieci pojawiła się zbiórka, na którą aktor miał się podobno zgodzić. Teraz zabrał głos i twierdzi, że o nie miał o niczym pojęcia. 

Zobacz wideo Caroline Derpieński chce poświęcić się charytatywności. Opisuje, jak wyglądają takie gale

Mickey Rourke miał rzekomo założyć zbiórkę. Teraz zabrał głoś i grzmi, że wcale nie prosi o pieniądze

Na portalu GoFundMe niedawno pojawiła się zbiórka dla Mickey'a Rourke, którą uruchomiła Liya-Joelle Jones. Kobieta twierdziła na stronie, że jest asystentką Kimblerly Hines - menedżerki aktora. Internauci szybko wpłacili sporą sumę i na ten moment możemy zobaczyć, że zebrano już 98 ze 100 tys. dol. Głos postanowił zabrać jednak sam zainteresowany i jak twierdzi - nic nie wie o zbiórce. Opublikował wymowne nagranie na Instagramie, twierdząc, że nie prosił o pomoc finansową. - To nie ja, rozumiecie? Gdybym potrzebował pieniędzy, wolałbym nie prosić o żadną p*******ą pomoc charytatywną - stwierdził gorzko na filmiku.

Rourke uznał, że wcześniej nawet nie słyszał o portalu GoFundMe. Samą zbiórkę nazwał "żenującą", a także dodał, że "jest tylko jedna osoba, która mogłaby zrobić coś takiego". - Mam nadzieję, że to nie ta osoba, o której myślę. To upokarzające - grzmiał. Podkreślił, że u niego wszystko w porządku. Przy okazji ogłosił fanom plany powrotu do pracy. 

Mickey Rourke nie chce pomocy. Zaapelował do internautów

W filmiku aktor wyraził jasne zdanie - prosi, by nie wspierano wspomnianej zbiórki. Zachęcił internautów, by ci próbowali odzyskać wpłacone pieniądze. Ma zamiar skonsultować tę kwestię z prawnikami. Sam przyznał, że jakiś czas temu "pożyczył pieniądze od swojego wspaniałego przyjaciela", zaznaczył, że "nigdy nie poprosi obcych, fanów ani nikogo o pięć centów". - To nie mój styl. (...) Nie postąpiłbym w ten sposób. Mam zbyt dużo dumy - mówił Rourke. 

 
Więcej o: