Informację o śmierci aktorki przekazali jej synowie, Samuel i Joseph. Prunella Scales odeszła 27 października. Od 2013 roku zmagała się z otępieniem naczyniopochodnym, które zmusiło ją do zakończenia niemal 70-letniej kariery. "Nasza ukochana matka Prunella Scales zmarła spokojnie w domu. Chcielibyśmy podziękować wszystkim, którzy zapewnili jej wspaniałą opiekę pod koniec życia. Ostatnie dni były pełne miłości i spokoju" - czytamy w oświadczeniu cytowanym przez PA News. Polscy fani z pewnością znają ją z serialu "Hotel Zacisze", gdzie wcielała się w Sybil Fawlty. Aktorka miała 93 lata.
Choć Prunella Scales była najbardziej znana z roli Sybil Fawlty - energicznej, dominującej żony Basila (w tej roli John Cleese), to o jej sukcesach można byłoby mówić bez końca. Przez niemal siedem dekad kariery zachwycała publiczność zarówno w teatrze, jak i w kinie oraz telewizji. Hannah Essex z Society of London Theatre nazwała Scales "artystką precyzji, błyskotliwości i wielkiego serca", a dyrektor komedii BBC Jon Petrie określił ją mianem "narodowego skarbu", podkreślając, że rola Sybil Fawlty wciąż rozśmiesza kolejne pokolenia. Aktorka zdobyła także ogromne uznanie za kreację królowej Elżbiety II w sztuce Alana Bennetta "A Question of Attribution" z 1991 roku, za którą otrzymała nominację do nagrody BAFTA.
Aktorkę pożegnał także jej serialowy mąż. "Pru była naprawdę wspaniałą aktorką komediową. Scena po scenie - była absolutnie perfekcyjna. Była też bardzo ciepłą osobą, która często za wszystko przepraszała. Bardzo ją lubiłem" - napisał w oświadczeniu cytowanym przez BBC.
W mediach społecznościowych pojawiły się setki wzruszających wpisów, w których widzowie dziękowali Prunelli Scales za lata śmiechu i niezapomniane kreacje. Pod informacją zamieszczoną przez BBC na Instagramie zaroiło się od komentarzy. "To legenda. Przyniosła nam tyle radości. 'Hotel Zacisze' to klasyk", "Absolutnie genialna", "Niesamowity talent, geniusz komedii", "Spoczywaj w pokoju królowo. Na zawsze w naszych sercach" - czytamy.
Marcin Rogacewicz padł na kolana przed Agnieszką Kaczorowską. "Powiedziałam tak"
Tak wygląda dom Wiśniewskich. Gwiazdor pochwalił się zdjęciem z budowy
Kubicka planuje wymianę implantów. Gojdź zareagował na jej obawy. Tak porównał Polskę i USA
James Van Der Beek nie żyje. Aktor "Jeziora marzeń" miał 48 lat
Widzowie zagotowali się po odcinku "Familiady". TVP wydała oświadczenie
Miszczak stwierdził, że Doda nie ma "krzty lojalności". Ta mu dosadnie odpowiedziała
Olga Frycz urodziła! Zdradziła imię malucha
Rozenek tak urządziła biuro w nowej willi. W takiej przestrzeni aż chce się pracować
James Van Der Beek 26 stycznia dodał ostatni wpis. To, co napisał, wyciska łzy