22 października Dominika Tajner odwiedziła studio "Dzień dobry TVN", gdzie opowiedziała o dokładnym przebiegu swojej metamorfozy. Celebrytce udało się zrzucić aż 40 kilogramów. Nie było to wcale łatwe. - Miałam problemy zdrowotne. (...) Moja waga podchodziła pod 100 kg. Stwierdziłam, że teraz albo nigdy. Zajmę się swoim zdrowiem - opowiadała. Tajner zbudowała cały zespół ludzi, który pomógł jej schudnąć. Intensywne treningi to nie wszystko. Kluczowa okazała się także pomoc dietetyka. Celebrytka nie ukrywała, że był to bardzo długi proces. Po chwili do rozmowy wtrącił się Krzysztof Skórzyński. - No właśnie, małymi kroczkami, bo nie wybrałaś drogi na skróty. Dzisiaj są metody farmakologiczne, także wybory drogi na skróty, nie zawsze zdrowe - wypalił. Słowa prezentera oburzyły wiele osób, w tym znaną lekarkę Annę Sankowską-Dobrowolską.
- Wow, jestem w szoku, naprawdę. Leczenie choroby to nie jest droga na skróty. Ciekawa jestem, czy pan prowadzący rzuciłby taki tekst, gdyby na kanapie siedziała osoba z cukrzycą, lecząca się insuliną - zaczęła Anna Sankowska-Dobrowolska. To jednak nie wszystko. Po pierwszym spostrzeżeniu Skórzyński kontynuował swoją wypowiedź. - Ty poszłaś drogą męki, bo to jest męka - mogliśmy usłyszeć. Lekarka od razu zwróciła uwagę na to stwierdzenie. - No tak, to takie typowo ludzkie niestety. Odchudzanie to musi być istna droga krzyżowa. Inaczej się nie liczy. Osoby z otyłością słyszą ciągle, że powinny schudnąć. I okej, wybierają dodatkowe metody leczenia otyłości, takie jak leki czy bariatria, i okazuje się, że też źle. Nie dogodzisz - grzmiała. Sama Tajner również zwróciła na to uwagę. - Nie chciałabym tego nazywać męką, żeby ludzi nie zniechęcać - mówiła.
Internauci podejrzewali, że celebrytka wspomagała się lekiem na odchudzanie. Tajner zaprzeczyła, że korzystała z jakichkolwiek leków i przy okazji powiedziała coś, co niestety minęło się z prawdą. - To są leki na choroby, a nie na otyłość - stwierdziła. Lekarka od razu sprostowała jej wypowiedź. - Ja jestem w jakimś Matriksie, niech mnie ktoś obudzi. Okej, spokojnie. Pani Dominika, tak myślę, jest niemedyczna, więc może nie wiedzieć o tym, że otyłość jest chorobą. Leki na chorobę, a nie otyłość? - dopytywała z niedowierzaniem. "Bzdura za bzdurą, stygmatyzacja level expert w telewizji śniadaniowej" - podsumowała lekarka w opisie do nagrania, które znajdziecie poniżej.
W sieci pojawiło się mnóstwo komentarzy oburzonych widzów. "Coś okropnego", "Nie wierzę, że to się wydarzyło. Tragedia". Pod filmem głos zabrała również Kinga Zawodnik. "Sama jestem w trakcie leczenia mojej choroby otyłościowej. Jestem po operacji bariatrycznej, która w moim przypadku okazała się najskuteczniejszą metodą leczenia otyłości - tak, otyłość to choroba, którą się leczy i w żadnym przypadku nie ma tu drogi na skróty. Mnie osobiście bolą takie sformułowania" - napisała.
Mateusz Damięcki nie odpuścił Mentzenowi. Porównał go do... osła
Po krótkich włosach Pauliny Smaszcz nie ma już śladu. Ekspert pod wrażeniem. "Odjęła sobie 15 lat"
Jagielska i Frederiksen nagrodzone na gali "Gazety Wyborczej". Tusk i Michnik zabrali głos na scenie
Maleńczuk odpalił się po słowach Mentzena. "Nie jest też inteligentny - raczej chytry i cwany"
Doniesienia zza zamkniętych drzwi sądu. Chodzi o rozprawę Cieleckiej i Lindy. Wiadomo, co dalej
Nie przebierała w słowach. Korwin Piotrowska ostro odpowiedziała na "w****w Mentzena". "Lepiej milcz"
Takie wykształcenie ma Andrzej Duda. Oblany egzamin zaważył na jego dalszej karierze
Po śmierci żony stracił nadzieję na miłość. Los przygotował dla Rynkowskiego niespodziankę
Kontrowersyjne słowa Łepkowskiej o sprzątaczkach. "Nie mogłaby robić tego co ja, ponieważ..."