W sieci można znaleźć coraz więcej opinii na temat tego, że wakacje nad polskim morzem to dziś luksus wyłącznie dla wybranych. Wszystko przez wysokie ceny, które mają odstraszać turystów przed pojawianiem się w nadmorskich kurortach. Chodzi nie tylko o wydatki na nocleg, ale też m.in. niebotyczne kwoty, które rzekomo trzeba wydać w tamtejszych restauracjach. Swoje trzy grosze do sprawy postanowił dorzucić Jankes. Zdaniem prezentera radiowego, nad polskim morzem cały czas można znaleźć miejsca, gdzie nie jest drogo.
Na początku sierpnia Jankes wraz z rodziną wyskoczył na wakacje na Mierzeję Helską. Prezenter postanowił zwrócić się do fanów na TikToku i zdradzić, jak wygląda jego perspektywa na temat nadmorskich paragonów grozy. Podczas pobytu w Jastarni radiowiec wybrał się do jednej z lokalnych restauracji, gdzie zamówił zestaw obiadowy. - Chciałbym obalić mit, że nad morzem jest drogo - mówi na nagraniu. Jak się okazuje, za zupę ogórkową, rybę z frytkami i surówkę zapłacił w sumie 35 zł. - Ryba jest naprawdę wybitna - zachwalał dodatkowo Jankes. "Czy nad polskim morzem jest wszędzie drogo? Wiadomo, są różne miejsca, ale takie rozsądne też da się znaleźć" - dodał w opisie nagrania.
Filmik prezentera radiowego spotkał się z bardzo dużym odbiorem internautów. Zdania były jednak podzielone. Część osób zgodziła się, że drożyzna nad polskim morzem to mit, inni twierdzili z kolei, że miejsce, które pokazał prezenter, to jedynie wyjątek potwierdzający regułę. "Zgadzam się, w porównaniu z Warszawą ceny są przyzwoite, a porcje naprawdę zacne. My wróciliśmy z Rowów, według mnie nie było drogo", "No to cena dobra, ale mitu nie obalisz, bo w większości jest bardzo drogo, więc jedna restauracja tego nie zmieni", "Można znaleźć jadłodajnie z tanimi obiadami, ale jak wejdziesz do pierwszej lepszej 'restauracji', to ceny są inne" - czytamy.
Niedawno w mediach głośno zrobiło się również o relacji znanej z "MasterChefa" Natalii Maszkowskiej. Uczestniczka kulinarnego show była zaskoczona, że za wejście na molo w Kołobrzegu trzeba zapłacić dziewięć złotych. "Za bilet na Korfu zapłaciłam niecałe 150 zł. Myślałam, czy lepiej polecieć do Grecji, czy 17 razy wejść na molo. Ostatecznie zdecydowałam się na Grecję, ale nie powiem… chwilę się wahałam. Widzę, że ceny doganiają Monte Carlo. Trzymajcie się tam w tym Kołobrzegu" - podsumowała na Instagramie.
Alicja Bachleda-Curuś z synem w Polsce. 16-letni Henry Tadeusz wędrował ulicami Krakowa
Ekspertka mówi o "silnych emocjach" Tuska po spotkaniu z Nawrockim. "Rzadko widywaliśmy go w takim stanie"
Syn Patrycji Markowskiej skończył 18 lat. Na urodzinowej imprezie bawił się dawno niewidziany Grzegorz Markowski
Pierwsze królewskie wyjście księżnej Kate w 2026 roku. Tak oceniła ją stylistka
Tę aktorkę zobaczymy w nowej edycji "Tańca z gwiazdami". Była nominowana do Jupiterów Roku
Znany muzyk doznał paraliżu twarzy. Zbagatelizował początkowe objawy
Niemen zdradza, dlaczego nie farbuje włosów. "Nie płacę co miesiąc"
Tak mieszka Czartoryska-Niemczycka. Pałac? Gdzie tam! Przytulny minimalizm
Kobietom miękły nogi na widok "polskiego hydraulika". Dziś robi karierę jako model plus size