Monika Richardson od jakiegoś czasu stosuje dietę i sporo się rusza. Dziennikarka pozytywnie rozpoczęła długi weekend i wybrała się na rolki. Podczas przejażdżki po warszawskich bulwarach wstąpiła do jednej z knajp. Tam zobaczyła na własne oczy, jak szaleje inflacja. Musiała odmówić sobie jedzenia.
Pewien czas temu, Monika Richardson podzieliła się z fanami informacją na temat diety, którą ostatnio stosuje. Niestety, nie jest to najzdrowszy sposób odżywiania, ponieważ z informacji, jakie udostępniła dziennikarka, można wywnioskować, że się głodzi.
"Strasznie dużo mnie ta dieta kosztuje i potrzebuję pozytywnej motywacji. (...) Nie kosztuje finansowo, bo to zwykła ŻP jest, tylko emocjonalnie, bo chodzę głodna i zła… Ale się nie poddaję - podkreśliła.
Teraz na rozpoczęcie długiego weekendu prezenterka telewizyjna postanowiła wybrać się na rolki na Bulwary nad Wisłą. W pewnym momencie poczuła pragnienie i głód i postanowiła temu zaradzić. Poszła do jednej z knajpek, ale niestety ceny, jakie tam zobaczyła, ją przeraziły. Musiała w pewnym momencie z czegoś zrezygnować.
Czerwcówka. Poprzestałam na piwie z sokiem, bo karkówka z grilla na papierowej tacce 37 złych. Kiełbasa 35 - napisała na Instagramie.
Później zwróciła się także do także do premiera z pytaniem retorycznym związanym z inflacją. Zapytała wprost:
Jak żyć, panie premierze?
Co myślicie o słowach Moniki Richardson?
Danuta Holecka rozpłakała się na wizji. Jej mąż ma problemy
Rusowicz łamał się głos. Poinformowała o osobistej tragedii. "Nie wiedziałam, czy wyjdę na scenę"
Nie żyje żona Witolda Pyrkosza. Spoczęła obok męża
Dominika Serowska urodziła. Wybrała dla dziecka rzadkie i oryginalne imię
Posłanka PiS przerobiła hymn na cześć Nawrockiego. Będzie mieć kłopoty? Prawnik nie owija w bawełnę
Przejmujące słowa Rusowicz o sytuacji Dmoch. Mówi o okrutnych szczegółach
Miał wizję, więc udzielił ślubu 14-latkowi i dojrzałej kobiecie. Zgotował ludziom piekło, ale twierdził, że to Niebo
Grażyna Kulczyk gorzko o rozwodzie. Mówi, co jej przeszkadzało w Janie Kulczyku. "Nie mogłam tego zaakceptować"
Gortat zrobił w urzędzie awanturę o imię syna. Językoznawcy nie mają wątpliwości, kto miał rację