Edward Miszczak przez lata pracował na swoją pozycję w branży. Nie tylko stoi za sukcesem dziesiątków programów telewizyjnych, ale też wylansował gwiazdy znane dziś ze szklanego ekranu. Choć światem mediów zainteresował się już we wczesnej młodości, wybrany przez niego kierunek studiów nie był z tym w żaden sposób związany. Miszczak zdecydował się na historię na Uniwersytecie Jagiellońskim, a wcześniej ukończył technikum elektryczne.
O początkach swojej zawodowej drogi Edward Miszczak opowiadał w rozmowie z Żurnalistą. Jak wyjawił, zainteresował się dziennikarstwem już w czasach technikum. - Naprawdę poszedłem na studia tylko po to, żeby zostać dziennikarzem. W domu studenckim na drugi dzień po przyjściu zapisałem się do radia studenckiego i myślę, że to była niesamowita edukacja - opowiadał.
Duży przełom w karierze Edwarda Miszczaka nastąpił w 1990 roku. Został wówczas współtwórcą pierwszej polskiej prywatnej rozgłośni radiowej - RMF FM. Nie tylko prowadził w stacji główny program publicystyczno-informacyjny, ale objął również funkcję dyrektora anteny. W 1997 roku Miszczak przeszedł z kolei do nowo powstałej stacji TVN, a już rok później został jej dyrektorem programowym. W tym okresie zaczęły pojawiać się przełomowe jak na tamte czasy i odnoszące ogromne sukcesy formaty takie jak "Big Brother", "Milionerzy" czy "Taniec z gwiazdami".
Edward Miszczak przez długi czas nieodłącznie kojarzył się z TVN-em, z którym był związany przez 25 lat. W 2022 roku zakończył jednak współpracę ze stacją i objął stanowisko dyrektora programowego Polsatu, które zajmuje do dziś. - Zostałem robotnikiem winnicy pańskiej, który ma czuwać nad kontentem i dbać, by był dobrej jakości. W ogródku naszej grupy medialnej jest wszystko i jeśli to się dobrze połączy, to ludzie mogą swobodnie przechodzić z jednego miejsca do drugiego - komentował swój transfer w wywiadzie udzielonym wówczas Interii.
W kwietniu tego roku szerokim echem w mediach odbił się wywiad Edwarda Miszczaka udzielony Żurnaliście. Dyrektor programowy w dosadnych słowach wypowiadał się w nim m.in. o swoich pracownikach i opowiedział dość dużo na temat swojej medialnej kariery. Mentorka marki i specjalistka od wizerunku Dorota Anna Wróblewska w rozmowie z nami oceniła, że Miszczak uznał, iż to odpowiedni moment, aby otworzyć się w mediach. - Podczas pracy w TVN robił wrażenie raczej milczącego sfinksa, wypowiadał się o zatrudnianych przez siebie osobach dużo rzadziej niż teraz i były to wypowiedzi z gatunku "bezpiecznych". Być może nastał czas, gdy ocenił, że warto otworzyć tę puszkę Pandory i rzucić więcej światła na swoją pracę od kuchni oraz na swoje wybory współpracowników i ich zachowanie - oceniła.
Kultura napiwków dzieli Polaków. Krzan mówi wprost, jaką kwotę zostawia obsłudze
Laskowska komentuje aferę wokół "Ambasadorów Pamięci Powstania". "Mam przepraszać za piękno?"
Miała zabić trójkę dzieci, a wspierają ją kobiety z całego świata. Przypadek Lindsay Clancy
Lewandowska natrafiła na pierwszy problem w Chicago. "To niemałe wyzwanie"
Hyży komentuje decyzję Nawrockiego. "Żłobek już nie może, a rodzic?"
Krzan dosadnie o medycynie estetycznej. "Boję tego, że za jakiś czas będziemy mieć po prostu..."
Nowicki dosadnie podsumował ceny w Albanii. "Naprawdę oszaleli"
Pola Wiśniewska: Masz być cicha i niewidzialna. Od kobiet po rozstaniu oczekuje się cierpienia, które nikomu nie przeszkadza
Miał ją upiększyć, a skończyło się dramatycznie. Niezgoda ujawnia kulisy. "Doszło do uszkodzenia"