Skawiński w zaskakujących słowach o śmierci. Z tym chciałby zostać pochowany. "Byłoby to niegłupie"

Grzegorz Skawiński udzielił ostatnio wyjątkowo obszernego i osobistego wywiadu, w którym poruszył także tematy dalekie od muzyki. Artysta podzielił się swoimi refleksjami na temat przemijania i śmierci.
Grzegorz Skawiński
Fot. KAPiF.pl

Grzegorz Skawiński jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny muzycznej. Razem z zespołem Kombii stworzył mnóstwo przebojów, które do dziś cieszą się ogromną popularnością. Artysta ceni sobie mimo wszystko prywatność, rzadko dzieli się szczegółami z życia poza sceną i skupia się przede wszystkim na twórczości. Ostatnio jednak udzielił wywiadu, w którym poruszył nieco bardziej refleksyjne tematy - opowiedział m.in. o swoich przemyśleniach dotyczących śmierci. 

Zobacz wideo Senyszyn o śmierci męża. "Teraz jest mi gorzej"

Grzegorz Skawiński chciałby być skremowany z... gitarą. "Przyszedł mi do głowy taki pomysł" 

Piosenkarz nie ukrywa, że zdarza mu się myśleć o śmierci. Zapytany o to, czy boi się tego momentu, odpowiedział wprost. "Oczywiście, że się boję. Nie wierzę tym, którzy mówią, że są gotowi na śmierć i nie budzi ona w nich żadnego lęku. Nie wiemy, co nas czeka po odejściu z tego świata. Zawsze jest jakaś nadzieja, że coś tam jeszcze jest po drugiej stronie. Ale równie dobrze może się okazać, że nie ma niczego. Cieszę się jednak, że zostanie po mnie moja muzyka. To przez nią przejawiał się będzie mój pozaziemski byt" - mówił Michałowi Misiorkowi z Plejady. 

W pewnym momencie prowadzący wywiad zadał dosyć nietypowe pytanie. "Ile prawdy jest w tym, że chciałbyś zostać skremowany razem z gitarą?" - wypalił. Skawiński nie był w żadnym wypadku zaskoczony. "Przyszedł mi do głowy taki pomysł. Myślę, że byłoby to niegłupie. Może powinienem zapisać to w testamencie jako moją ostatnią wolę? Choć tak naprawdę, jakie to ma znaczenie?" - stwierdził. 

Grzegorz Skawiński o odejściu na emeryturę. Nie zamierza na razie kończyć kariery 

Skawiński ma 71 lat i choć formalnie jest już na emeryturze, to wciąż pozostaje aktywnym artystą. W tej samej rozmowie przyznał, że nie myśli na razie o zejściu ze sceny. "Są tacy, którzy uważają, że dawno temu powinienem był już to zrobić, bo zajmuję miejsce młodym artystom. Ja uważam, że dla każdego jest miejsce. Jeśli jednak poczuję, że nie domagam i zaczynam robić wszystko na pół gwizdka, to zapewne usunę się w cień" - mówił. 

Więcej o: