Wykryto u niej nowotwór. Dziś mówi wprost. "Tamtej Marty Nieradkiewicz już nie ma"

Marta Nieradkiewicz w marcu po raz pierwszy publicznie poruszyła temat swojej choroby. Niedawno zakończyła leczenie i próbuje odnaleźć się po tym doświadczeniu. Przyznała, że wiele się w niej zmieniło. Oto jej refleksje.
Marta Nieradkiewicz
Marta Nieradkiewicz, AKPA

Marta Nieradkiewicz zachorowała na nowotwór, o czym opowiedziała więcej między innymi w programie Moniki Olejnik. Aktorka nie ukrywa, że to doświadczenie bardzo ją zmieniło. W najnowszym wywiadzie postanowiła podzielić się przemyśleniami na temat nowej rzeczywistości.

Zobacz wideo Paulla w szczerym wyznaniu o depresji

Marta Nieradkiewicz dziś jest inną osobą. "Ja się czuję wolna"

Aktorka udzieliła szczerego wywiadu Trójce. To tam padło wiele wniosków dotyczących jej przemiany. -Przyszedł moment w moim życiu, że ostatnio stanęłam przed lustrem - i nawet wczoraj rozmawiałam o tym z moją przyjaciółką à propos mojej nowej fryzury - stwierdziłyśmy jednogłośnie, że tamtej Marty Nieradkiewicz już nie ma i coś w tym jest. Ja się czuję wolna - powiedziała aktorka.

- Tylko przepracowanie tego w głowie to naprawdę duży proces. Taki był w moim przypadku. Rzeczywiście, ten współczesny świat, gdzie mamy miliardy filtrów nałożonych na rzeczywistość, sprawia, że zamiast to akceptować, my próbujemy się cały czas cofać - mogliśmy usłyszeć.

W dalszej części wypowiedzi Marta Nieradkiewicz podzieliła się tym, co powiedziała wcześniej jej koleżanka z branży. - Słyszałam ostatnio fantastyczne zdanie, które powiedziała Agata Kulesza: "Tak, my się starzejemy, proszę państwa". W związku z tym, co się dzieje w internecie, wiemy, że to jest jakieś szaleństwo - przekazała Nieradkiewicz.

Marta Nieradkiewicz zauważyła pewną zmianę w społeczeństwie

Aktorka podzieliła się także swoimi przemyśleniami na temat współczesnych trendów i presji związanej z wyglądem. Przyznała, że trudno jej zrozumieć powszechną dziś potrzebę odmładzania się i dążenia do jednego, powtarzalnego ideału. Z jej perspektywy prowadzi to do zanikania indywidualnych cech i braku różnorodności.

- Nagle wszyscy jesteśmy do siebie podobni. Czasem patrzę w internet albo czasem włączę film czy serial i jestem trochę zaskoczona, bo naprawdę ludzie zaczynają podobnie do siebie wyglądać i te rysy zanikają przez tę gonitwę za cofnięciem czasu - powiedziała. 

Więcej o: