Program "The Traitors. Zdrajcy" szturmem podbił polską telewizję i obecnie emitowany jest już trzeci sezon show. W każdą niedzielę oddani widzowie zasiadają przed telewizorami i śledzą poczynania ulubionych uczestników. Tuż po emisji każdego odcinka transmitowany jest także spin off - "The Traitors. Arena", prowadzony na żywo przez Mikołaja Milcke. Były uczestnik programu porozmawiał z Plotkiem na temat formatu, zdradzając nam szczegóły zza kulis.
- W programie bardzo dużo się dzieje, "Arena" to takie miejsce, gdzie z dystansu można spojrzeć na to, co wydarzyło się w programie. (...) Zaczynamy dosłownie chwilę po tym, jak w telewizji kończy się odcinek, a najważniejszym punktem programu są goście, uczestniczki i uczestnicy, którzy dosłownie przed chwilą odpadli z show - opowiedział nam Milcke. Prowadzący zwraca uwagę przede wszystkim na prawdziwe emocje, których w formacie nie brakuje.
Na Arenie, na gorąco komentują to, co przeżyli, (...) mogą skonfrontować się również z sobą samym. Niesamowite jest to, że choć nagrania odbyły się wiele miesięcy temu, to z emisją emocje odżywają na nowo. Może dlatego, że uczestnicy pierwszy raz widzą całość. W tym to, jak zachowywali się i co mówili inni. To wszystko razem jest mieszanką wybuchową i to widać na ekranie
- podkreślił uczestnik pierwszego sezonu "The Traitors", mówiąc nam również o bieżącej edycji i swojej roli w "Arenie". - Trzeci sezon jest wyjątkowo intensywny. Uczestnicy rozgrzewają widzów do czerwoności, polaryzują widzów. I te emocje przechodzą na "Arenę". Część widzów oczekuje ode mnie zajęcia stanowiska, skarcenia tej czy innej osoby. Czy - i to moje ulubione słowo z komentarzy - napiętnowania uczestników. Tymczasem ja, niczym oaza spokoju, nadal będę tylko lub aż pytał. W taki sposób, żeby nikt nie zgadł, co myślę - skomentował Milcke.
Milcke nie krył, że propozycja poprowadzenia "Areny" w trzecim sezonie mocno go zaskoczyła. Przed nim, w roli prowadzącej w obydwu formatach spełniała się Malwina Wędzikowska. - Totalnie się tego nie spodziewałem, nie wiedziałem, że taka opcja leży na stole. Poprzednio "Arenę" prowadziła Malwina Wędzikowska, która jest – powiedzmy to wprost już ikoniczną - gospodynią zasadniczego formatu, bez którego żadnej „Areny" by nie było. (...) Ale przyznam, że nie zastanawiałem się zbyt długo - wyznał. - Z wykształcenia jestem dziennikarzem, mam dyplom Wydziału Dziennikarstwa, przez pół życia pracowałem w tym fachu. Lubię rozmawiać z ludźmi, a jeśli mogę rozmawiać z uczestnikami formatu, z którym jestem związany, to jeszcze lepiej - podkreślił Milcke.
Nowe odcinki "The Traitors. Arena" są emitowane w każdą niedzielę o 21.10 na antenie TVN - tuż po zakończeniu kolejnych epizodów "The Traitors. Zdrajcy".
Niespodziewane doniesienia ze sceny na koncercie TVN. Do "Dzień dobry TVN" dołącza nowa prowadząca
Występ Rodowicz podzielił widzów TVP. "Tego nie da się oglądać" vs "najlepsza"
Wszyscy patrzyli na Lewandowską w Mediolanie. Jej mąż wcale nie odstawał: Chciałoby się widzieć więcej takich par
Trump znów uderzył w Meloni. Premierka Włoch: Moja popularność to nie jest twoja sprawa
Wśród światowych elit i gości Obamy w Chicago. Omenaa Mensah zdradza kulisy wyjazdu
Jeremy Clarkson usłyszał druzgocącą diagnozę. W najnowszym nagraniu wyznał, jak się czuje
Lewandowscy i Morrone w pierwszym rzędzie na pokazie Dolce&Gabbana. Styliści wydali werdykt
Olek Klepacz schudł aż 50 kilogramów. Tak dziś wygląda lider Formacji Nieżywych Schabuff
Ma dom na działce ROD. W łazience właściciele mogą podziwiać niebo i korony drzew