Piotr Kraśko to czołowy polski dziennikarz. Prowadzący "Faktów" w krótkim jednak czasie zraził do siebie sporą część opinii publicznej. Najpierw okazało się, że przez sześć lat prowadził samochód nie posiadając prawa jazdy, a jakiś czas później wyszło na jaw, że migał się od płacenia podatków. Wkrótce po tych rewelacjach dziennikarz trafił do szpitala. Teraz zdradził, jak się czuje.
Fotoreporterzy gazety "Fakt" podali, że Piotr Kraśko od tygodni przebywa w Gałkowie na Mazurach. To rodzinna miejscowość jego żony Karoliny Ferenstein-Kraśko. Niedawno odbywały się tam zawody jeździeckie. Dziennikarz pojawił się na imprezie, ale według tabloidu stał raczej z boku i tylko obserwował zmagania zawodników. Piotr Kraśko dał się też namówić na wywiad i wyznał, dlaczego zaszył się na Mazurach.
Nie ma miejsca, gdzie czułbym się lepiej niż na Mazurach i gdzie łatwiej byłoby mi dochodzić do sił i zdrowia. Po dość traumatycznych przeżyciach ostatnich miesięcy Karolina i wszyscy bliscy byli dla mnie niewyobrażalnym wręcz wsparciem - powiedział tabloidowi
Niedawno w sprawie Piotra Kraśki głos zabrał jego pracodawca. TVN wydał oświadczenie na Twitterze, w którym oznajmił, że plotki o zwolnieniu dziennikarza są nieprawdziwe.
Piotr Kraśko przebywa na zwolnieniu lekarskim, w "Faktach" TVN i TVN24 trzymamy kciuki i czekamy na jego powrót do zdrowia. Informacje o rzekomych decyzjach stacji są nieprawdziwe
Czekamy więc na wielki powrót Piotra Kraśki, aż pojawi się na ekranie.
Dzieci Lubomirskiego i Kulczyk na salonach. Tak wyglądają księżniczka Weronika i książę Jeremi
Ralph Kamiński nie gryzł się w język w restauracji Gessler. "Czy pani czupiradło jest tutaj dzisiaj?"
Boczarska nie jest zadowolona z udziału Natsu w "Tańcu z Gwiazdami". "To dla niej ujma"
Przyczepili się do wagi Krupińskiej. Jasno odpowiedziała hejterom
Hillary Clinton zeznawała w sprawie Epsteina. Wyszło na jaw, co powiedziała
Córka Zygmunta Solorza jest miliarderką. Mało kto wie, czym się zajmuje
Niebywałe sceny na rozprawie rozwodowej Kubickiej i Barona. "Sandra, przestań. Nie rozmawiam z tobą!"
Była Barona podarowała prezent jego (jeszcze) żonie. To jej wysłała
Kosiniak-Kamysz o swoim podwójnym nazwisku. Ujawnił prawdę