Kinga Preis doświadczyła hejtu na własnej skórze. "Czytałam, że należy mi..."

W najnowszym wywiadzie Kinga Preis opowiedziała o hejcie, którego sama nieraz doświadcza. Aktorka ujawniła, jakie nieprzyjemne wiadomości do niej trafiały i jak radzi sobie z negatywnymi komentarzami.
Kinga Preis
Fot. KAPiF.pl

Kinga Preis to jedna z najpopularniejszych polskich aktorek. Widzowie znają ją z takich produkcji jak: "Ojciec Mateusz", "Ołowiane dzieci" czy "Stulecie winnych". Ostatnio 54-latka udzieliła szczerego wywiadu Wirtualnej Polsce. W rozmowie z portalem opowiedziała m.in. o hejcie. Okazuje się, że aktorka wielokrotnie padała jego ofiarą. 

Zobacz wideo Viki Gabor mierzy sie? z duz?ym hejtem. Szmajkowski mo?wi o "dzikich bachorach"

Kinga Preis otrzymywała nieprzyjemne wiadomości 

Wiele osób uważa, że Kinga Preis z uwagi na małą aktywność w mediach społecznościowych nie jest narażona na hejt tak bardzo, jak inne gwiazdy. Aktorka nie ukrywa jednak, że negatywne komentarze się pojawiają. "Na przykład nie podoba mu się [hejterowi - przyp. red] coś na nagraniu, bo on by chciał inaczej. I czuje potrzebę napisania mi, że 'drę mordę'. To ludzie, dla których nie ma znaczenia, kogo atakują. Ich buduje wyłącznie wyrzucona nienawiść. Ale było kilka sytuacji, w których oberwało mi się konkretnie. I to przez wspomnianą politykę. Jednym z przykładów była jedna z uroczystości rozdania nagród filmowych. Czytałam potem na swój temat bardzo wiele rzeczy, w tym na przykład, że 'należy mi zgolić łeb'" - wspominała. 

Preis stara się jednak nie przejmować takimi komentarzami. Aktorka zdradziła, że ma również osobę, która pomaga jej w prowadzeniu profili w mediach społecznościowych, dzięki czemu łatwiej jest jej odcinać się od negatywnej energii. "Ta osoba nie tylko wspiera mnie technicznie, ale też tworzy pierwszy mur między mną a tym, co pojawia się po publikacji różnych treści. Oczywiście to nie tak, że to do mnie nigdy nie dociera. Ja decyduję, o czym chcę tam mówić, czasem sama nagrywam i publikuję, ale ona jest pewnym buforem. Mając takie wsparcie, mogę bezpiecznie dla siebie tworzyć treści, które z jednej strony są interesujące ogólnie, a z drugiej pomagają mi przemycać tematy, które są dla mnie ważne" - tłumaczyła. 

Kinga Preis ma czasem dość aktorstwa. Czym innym mogłaby się zajmować? 

W tej samej rozmowie aktorka przyznała, że "miewa regularnie dosyć pracy zawodowej". "To dotyczy takich okresów intensywnych, kiedy jestem wręcz 'przemielona'. I wiem, że to minie. To kwestia zmęczenia ciała, mózgu, dużej intensywności… to jest ludzkie. Każdy z nas to ma. Potem wracam do siebie" - opowiadała. Preis zdradziła, że gdyby nie aktorstwo, z pewnością pracowałaby w instytucjach pomocowych. 

Więcej o: