19 sierpnia w Nowym Jorku odbyła się premiera filmu "Kolejne 365" dni. Obraz nakręcony na podstawie książki Blanki Lipińskiej delikatnie mówiąc, nie został ciepło przyjęty przez krytyków i większość widzów. Teraz na temat wątpliwej jakości dzieła wypowiedziała się Klaudia El Dursi.
Nasz reporter Cezary Wiśniewskiej zapytał gwiazdę, co myśli o filmie "Kolejne 365 dni". Klaudia El Dursi stwierdziła, że najnowsza część trylogii była najlepsza.
Widziałam już dawno przedpremierowo ostatnią trzecią część i muszę powiedzieć, że ta najbardziej przypadła mi do gustu. Jeśli chodzi o tę drugą, Blanka nie gniewaj się, ale ty wiesz. W niej mi czegoś zabrakło, trochę dialogów, fabuły. Czytałam książkę, ale jakbym tego nie robiła, to trudno byłoby mi się w tym odnaleźć.
Modelka podkreśliła, że ma ogromny szacunek do pracy Lipińskiej.
Może nie jest to kino jakiś wysokich lotów i być może nie jest to coś, co oglądałabym co miesiąc, ale mam ogromny szacunek do pracy Blanki. Dlatego do jej twórczości podchodzę bardzo pozytywnie.
Gwiazda przyznała, że oglądając film, pomyślała, że mogłaby żyć tak, jak zostało to przedstawione.
Umiem puścić wodzę fantazji, która dziewczyna, by tak nie pomyślała. Widzę się jako ta Anna, która ma te perypetie i którą pragnie dwóch przystojniaków.
"Kolejne 365 dni" stało się obiektem żartów na TikToku. Internauci wzięli pod lupę grę aktorską głównych bohaterów. Wśród najpopularniejszych filmików znalazła się parodia kultowych zachowań Massimo czy Laury.
Szokujące słowa Woydyłło o Świątek. Psycholog: Przekroczenie granic
Spojrzała na najnowszą stylizację Nawrockiej. "Subtelnie podkreśla rolę gospodyni"
Flagowy okręt Polsatu tonie? "Taniec z gwiazdami" ma problem, którego nie da się dłużej ignorować
Był uzależniony od alkoholu i pornografii. Pomógł mu Bóg. "Jedno zdanie uratowało mi życie"
Kolejna rewolucja w Polsacie. Po 15 latach z anteny znika "dziecko" Solorza
Klaudia El Dursi otworzyła drzwi do swojej willi. Czaruje fanów "beżowym królestwem"
Miała śmiertelnie potrącić Polkę przed klubem w Londynie, a teraz stanęła przed sądem. Wiadomo, co się wydarzyło
Kiedy pierwszy raz zabił, miał 17 lat. "Wampir z Krakowa" twierdził, że "zadawanie bólu jest dziełem sztuki"
Aleksandra Sarna: Pokazywali mnie palcem na ulicy i mówili: O, to ta gruba z "Rozmów w toku"