Rodrigo Alves "żywy Ken" mimo wielu operacji plastycznych, które ma na swoim koncie, nie zamierza na nich poprzestać. Obecnie jest w trakcie zmiany płci, a co za tym idzie, czekają go kolejne zabiegi. W wywiadzie udzielonym dla programu "The Celebrity Big Brother" przyznał się do jednej operacji, której żałuje.
Celebryta, zanim zmieni całkowicie płeć, planuje zoperować piersi, twarz i zmienić głos. Na pytanie prowadzącego, czy żałuje wydanych pieniędzy, odpowiedział:
Pieniądze nie mają znaczenia, ponieważ przychodzą i odchodzą. To prawdziwy ja.
Jednak przyznał, że bardzo żałuje, że jakiś czas temu zoperował sobie brzuch, wstawiając sztuczny "kaloryfer". Dodał, że mógł osiągnąć ten sam efekt ćwiczeniami, jednak nie było przy nim osoby, która mogła go naprowadzić.
Opowiedział również, że od zawsze miał problem z dysmorfią płci, na którą przez lata się leczył. Powodem było pochodzenie Rodrigo. Celebryta wychował się w katolickiej rodzinie i mimo problemów, jakie miał ze swoją tożsamością, starał się być ciągle mężczyzną.
Po wielu latach uświadomił sobie, że od zawsze pragnął być kobietą. Teraz spełni to marzenie za rok.
Teraz jest czas. Nie mam wątpliwości, że pragnę być kobietą.
Obecnie Rodrigo Alves mieszka w mieście, w którym nie jest rozpoznawalny, dzięki temu może prowadzić normalne życie - już jako kobieta.
BO
Gwiazdy, które powiększyły sobie usta.
Te buty Lasockiego to ideał na komunię, chrzciny i wesele. Przechodzisz w nich cały dzień
Russell Crowe już tak nie wygląda! 62-latek zmienił się nie do poznania
Mariusz P. został oskarżony. Niespodziewane doniesienia z sądu
Benny Hill zmarł w samotności. Nie uszanowano jego ostatniej woli, a grób rozkopano
Internautka wbiła szpilę Koterskiemu. Nie omieszkał odpowiedzieć jej z dystansem
Jej głos porywał tłumy. Okoliczności nagłej śmierci Grażyny Świtały długo budziły wątpliwości
Menedżer Sławy Przybylskiej grzmi na TVP. "Apelujemy o przemyślenie tej decyzji!"
Atak nożownika na planie kolumbijskiego serialu. Gra w nim polski aktor
Były gitarzysta Kultu usłyszał wyrok sądu. Piotr M. przyznał się do winy