Agnieszka Holland to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego kina. Reżyserka podzieliła społeczeństwo filmem "Zielona granica". Zbigniew Ziobro, który jeszcze w 2023 roku pełnił funkcję ministra sprawiedliwości, nie krył rozgoryczenia. Porównał produkcję Holland do "propagandowych filmów" w niemieckiej III Rzeszy. Reżyserka postanowiła pozwać polityka. 17 marca wyszło na jaw, że wygrała sprawę.
Adwokatka Sylwia Gregorczyk-Abram poinformowała, że Holland zwyciężyła z Ziobrą. "Dziś Sąd Okręgowy w Warszawie, XXV Wydział Cywilny wydał wyrok z powództwa Agnieszki Holland przeciwko Zbigniewowi Ziobrze o ochronie dóbr osobistych" - przekazała na wstępie 17 marca. "Sprawa związana była z szeregiem wypowiedzi z jesieni 2023 roku ówczesnego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, o zdecydowanie defamacyjnym charakterze, atakujących samą Agnieszkę Holland i wyreżyserowany przez nią film 'Zielona Granica'" - wyjaśniła prawniczka.
Ziobro jest zobowiązany do opublikowana w serwisie X przeprosin pod adresem reżyserki. Przedstawiono jego treść. "Ja, niżej podpisany Zbigniew Ziobro, przepraszam Agnieszkę Holland za wielokrotne naruszenie jej dóbr osobistych, w szczególności nazwiska, czci, godności osobistej oraz twórczości artystycznej poprzez porównywanie jej i wyreżyserowanego przez nią filmu Zielona Granica do działalności propagandystów III Rzeszy i Stalinizmu oraz innych zbrodniczych reżimów poprzez oskarżenie jej o moralną zbrodnię oraz używanie innych haniebnych i stygmatyzujących określeń. Zbigniew Ziobro".
To jednak nie wszystko. Były minister sprawiedliwości musi wpłacić kilkadziesiąt tysięcy na wskazany cel społeczny. "Zbigniew Ziobro został zobowiązany do wpłaty 50.000 złotych na cel społeczny – tj. na rzecz Stowarzyszenia 'Dzieci Holocaustu'" - dowiadujemy się z postu adwokatki.
Gala rozdania Oscarów już za nami. Polskim kandydatem, wskazanym przez polską Komisję Oscarową, był film "Franz Kafka" Agnieszki Holland. Produkcja nie znalazła się jednak na ścisłej liście nominowanych obrazów. Tomasz Raczek w rozmowie z Marcinem Wolniakiem ocenił, że Polska mogła postawić na inny film. - Jestem pewien, że Polska Komisja postawiła nie na ten film, na który powinna. Domyślam się, że głównym argumentem było to, że owszem, "Franz Kafka" jest dobrym filmem, ale przede wszystkim, że zrobiła go Agnieszka Holland, osoba znana na całym świecie, znana i szanowana także w Hollywood - zauważa znany krytyk filmowy.
- A więc liczono, że ma większe szanse na to, żeby była dostrzeżona, bo po prostu jest postacią uniwersalną. (...) Poza tym to był taki film w dużej mierze niepolski. Trochę czeski, trochę niemiecki - dodał.
Tragiczny wypadek we Francji. Zginął znany reżyser i wieloletnia dyrektorka PR Diora
Kawalec odchodzi z Budki Suflera po konflikcie o parodię Martyniuka. "Nikt nie ma prawa mnie cenzurować"
Odnieśli sukces w talent show, a potem były schody. "Wmówiłam sobie, że coś jest ze mną nie tak"
Dwa małżeństwa Jana Frycza zakończyły się rozwodem. Trzecią żonę rzadko pokazywał. Tak wygląda
Bawił Polaków jako Genowefa Pigwa. Później mówił: Nie radzę sobie z życiem
Daniel Martyniuk miał wystąpić w show TTV. "Nie pojawił się na planie"
Dziennikarz muzyczny reaguje na odejście Kawalca z Budki Suflera: Mam wrażenie, że perkusista nie ma o tym pojęcia
Nowe ustalenia po śmierci Hayden Panettiere. Ujawniono wyniki sekcji zwłok
Suknia ślubna córki Scorupco i Czerkawskiego kradła spojrzenia. Stylistka dostrzega "jeden romantyczny element za dużo"