Afera kiełbasiana. Książulo odpowiada na zarzuty firmy wędliniarskiej. "Poniżej pasa"

Po teście "Wędlin z Jedliny" przeprowadzonym przez Książula w sieci zawrzało. Firma zarzuciła youtuberowi płatną współpracę z konkurencją. Ten zareagował na oskarżenia.
Weronika Boroń, Książulo
Fot. Instagram/wedlinyzjedliny, YouTube/KSIĄŻULO

W jednym z najnowszych filmów Książulo zdecydował się przeprowadzić test wędlin z trzech popularnych zakładów mięsnych. Jednym z nich była rodzinna firma "Wędliny z Jedliny" - w ostatnim czasie wyjątkowo popularna. W recenzji wyrobów youtuber zwracał m.in. uwagę na złą jakość mięsa i brak przypraw. Niedługo później na profilach firmy w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, w którym Weronika Boroń - dziewczyna pracująca w zakładzie - odnosi się do zarzutów popularnego youtubera, twierdząc, że ten miał płatną współpracę z jedną z firm, które recenzował w tym samym odcinku. Choć w nagraniu nie sprecyzowano, o jakiego youtubera chodzi, to zarówno internauci, jak i sam Książulo nie mieli wątpliwości, że to przytyk w jego stronę. Influencer odniósł się do zarzutów. 

Zobacz wideo Książulo skrytykował Gessler, a pochwalił Morana. Kucharz zabrał głos

Książulo reaguje na zarzuty firmy wędliniarskiej. "Nie robimy filmów sponsorowanych" 

- Jest mi teraz strasznie przykro, że pewien influencer dla korzyści finansowych wynikających z nagrania filmu sponsorowanego przez dużą firmę mięsną, która ma minimum 15 sklepów, był w stanie nas tak oczernić i tak o nas źle powiedzieć - słyszymy na nagraniu zamieszczonym przez firmę. Książulo już na wstępie poinformował, że oskarżenia są fałszywe, a testy jedzenia na jego kanale nigdy nie są w żaden sposób przez nikogo sponsorowane. 

- W materiale, który został opublikowany przez panią Weronikę Boroń wczoraj na socialach "Wędliny z Jedliny" na Instagramie i na TikToku, padają bardzo, bardzo poważne oskarżenia w stosunku do mnie. Bardzo poważne pomówienia, które naprawdę mnie zdenerwowały, nie podoba mi się to. (...) Nie robimy filmów sponsorowanych, nie płacą nam ludzie, restauracje, nie wiem, zakłady wędliniarskie. (...) "Wędliny z Jedliny" zarzucają mi, że film, który wrzuciłem o tych wędlinach, o tych boxach, był sponsorowany przez "Podlaską Chatę". Jest to totalna bzdura. (...) Ja nikogo nie oszukuję, a to by było oszustwo. I ten zarzut jest poniżej pasa - mówił Książulo. To jednak nie wszystko. 

Książulo porozmawiał z prawnikami. Pozwie firmę wędliniarską? 

YouTuber przyznał, że zazwyczaj odpuszcza takie tematy, ale tym razem oskarżenia były wyjątkowo krzywdzące. Postanowił więc skonsultować się z prawnikami. W rozmowie telefonicznej usłyszał, że co do zasady może domagać się zadośćuczynienia, ponieważ zostały naruszone jego dobra osobiste. Książulo nie zdradził, czy zamierza pozwać "Wędliny z Jedliny". Na razie wysłał firmie wiadomość, w której poprosił o usunięcie nagrania, zamieszczenie sprostowania i przeprosin. 

Więcej o: