Blanka Lipińska szczerze o efektach liftingu. "Efekt byłby jeszcze bardziej spektakularny..."

Blanka Lipińska w 2025 roku przeszła lifting twarzy. Dziś celebrytka podkreśla, że jest bardzo zadowolona z jego efektów, mimo że w jej przypadku nie obyło się bez powikłań.
Blanka Lipińska o liftingu
Blanka Lipińska o liftingu, Instagram/kozaczek.poland, KAPiF

Blanka Lipińska jest jedną z tych celebrytek, które mówią otwarcie o zabiegach medycyny estetycznej, którym się poddają. Autorka "365 dni" w ubiegłym roku poinformowała fanów, że przeszła lifting twarzy i relacjonowała na Instagramie szczegóły zabiegu. Opowiadała także o procesie gojenia, który w jej przypadku nie należał niestety do najłatwiejszych.

Zobacz wideo Co o tym sądzi?

Blanka Lipińska jest zadowolona z liftingu twarzy. Jednej rzeczy żałuje

O efekty liftingu rok po zabiegu Blanka Lipińska została zapytana przez reporterkę portalu Kozaczek. - Jestem absolutnie zadowolona. Oczywiście wiem, że byłby lepszy, gdyby nie powikłania po tym hydroksyapatycie, który miałam podany w mięśnie. Wtedy na pewno bym się dużo lepiej zagoiła i ten efekt byłby jeszcze bardziej spektakularny, natomiast było jak było, musiałam zaakceptować ten fakt, niestety - relacjonuje celebrytka.

Blanka Lipińska uważa jednak, że zabieg wyszedł bardzo dobrze, bo zależało jej przede wszystkim na tym, aby zachować swoje dawne rysy. - Mam niezmienione rysy twarzy, co było dla mnie bardzo istotne, bo ja nie chciałam wyglądać jak inna osoba. Chciałam po prostu przestać się marszczyć, bo mi się ta twarz z wiekiem rozpłynęła jak plastelina - tłumaczyła.

W tej samej rozmowie celebrytka odniosła się również do tego, dlaczego zdecydowała się na zabieg liftingu twarzy w tak młodym wieku (przeszła go krótko przed 40. urodzinami). - Ja sobie wycięłam torebki tłuszczowe z policzków w wieku 25 lat - powiedziała. - To się miało zbiec, usłyszałam od lekarza, że jak to robisz przed trzydziestką, to to się naciągnie - przekazała, dodając, że tak się nie stało. - Więc ja wiedziałam, że ten lifting mnie czeka, tylko nie sądziłam, że tak szybko - dodała autorka "365 dni".

Krzysztof Gojdź przestrzega przed robieniem liftingu w zbyt młodym wieku

W mediach głośno było również o liftingu, który przeszła Julia von Stein. Kontrowersje wzbudził fakt, że zdecydowała się na zabieg w wieku 29 lat. Według Krzysztofa Gojdzia to zdecydowanie za wcześnie. - Lifting twarzy w wieku dwudziestu paru lub trzydziestu paru lat jest nieporozumieniem. W tym wieku nie ma co liftingować. Skóra twarzy jest naturalnie napięta, nie ma tzw. chomiczków (obwisów skóry), chyba że powstały z utraty masy ciała - przekazał w rozmowie z nami. - Lifting to jest już poważny zabieg, który można wykonać po 45., 50. roku życia. Cieszmy się młodością i swoją urodą. Nie naśladujmy celebrytek z Instagrama i ich zdjęć z użyciem licznych filtrów - dodał.

 
Więcej o: