To się nazywa lekkie przegięcie. Niedawno pisaliśmy o Kerry Campbell, która wstrzykuje swojej 8-letniej córce botoks. Po emisji programu córka została jej odebrana. Jak podaje portal tmz.com cała historia została ZMYŚLONA na potrzeby mediów. Kerry Campbell tak naprawdę nazywa się Sheena Upton. Sheena wysłała do mediów oświadczenie, w którym pisze, że do opowiadania kontrowersyjnej historii nakłonił ją magazyn ''The Sun''.
Otrzymałam instrukcję i skrypt zgodnie, z którym miałam udzielić wywiadu, który był nagrywany. Dostałam 200 dolarów za wywiad. Zgodziłam się też na wywiad dla ABC do programu ''Good Morning America'' i ''Inside Edition''. Powiedziano mi, że otrzymam duże wynagrodzenie za oba wywiady.
W oświadczeniu Upton pisze również, że nigdy nie wstrzykiwała córce botoksu. Upton zabrała nawet córkę do lekarza gdzie wykonano jej badania pod kątem obecności w jej skórze botoksu. Jak pisze Sheen, badania były negatywne czym potwierdza swoją wersję.
Jak podaje informator portalu, Sheena za wywiad w ABC miała otrzymać 10 tys. dolarów. ''The Sun'' nie przyznaje się do wymyślenia historii i twierdzi, że Sheena kłamie. Magazyn twierdzi, że dziennikarz obserwował wstrzykiwanie córce Upton czegoś co wyglądało na botoks. Sheena dostarczyła portalowi tmz.com dokumenty, które podobno otrzymała od ''The Sun'', w których jest dokładnie napisane co ma mówić.
Jak Sheena mogła zrobić pośmiewisko z siebie i małej córki przed całym światem dla pieniędzy? Teraz musi się gęsto tłumaczyć.
Rudy
Afery po koncercie Maleńczuka w Zamościu ciąg dalszy. Odpowiada radnej PiS
Nazwisko Anny Jagodzińskiej w aktach Epsteina. Modelka przerywa milczenie
Doda zwróciła się do Donalda Tuska na antenie TVP Info. Padła zaskakująca prośba
Piaseczny nie mógł dłużej milczeć. Takie zdanie ma o Jeżowskiej w "The Voice Senior"
Agata Passent nie musi już pracować do końca życia. Co roku na jej konto wpływa gigantyczna kwota
Serialowa Franka apeluje do widzów "M jak miłość". "To jest wszystko moja wina"
Nazwisko żony Adamczyka w mailach Epsteina. Jej prawnik wyjaśnia: To mógł być każdy inny na świecie
Powierza w szczerym wyznaniu: Mam chorobę grubych ud i mam na to papiery
Serowska chciała rodzić naturalnie, ale skończyło się cesarką. "Straciłam dużo krwi"