Czytając wczorajszego doniesienia na temat wpływów mamy Dody Wandy Rabczewskiej na córkę, zastanawialiśmy, czy jej ingerencja rzeczywiście jest taka duża. Osoba współpracująca ze sztabem piosenkarki przyznaje, że większość decyzji jest podejmowanych odgórnie .
Miałem nadzieję, że wyjdą wszystkie sprawy, za którymi stoi ta kobieta. To nie jest tak, że ma ona jakiś wpływ, p. Wanda wymaga i zazwyczaj tego dostaje. Przez p. Rabczewską Doda zwolniła Maję, tylko dlatego, że ta nie zgadzała się na nieprzemyślane decyzje marketingowe Dody i jej rodziny. Namawiała i oczerniała Maję, że nie jest kompetentna, pracuje na niekorzyść, wszystko co wypływa i wycieka do prasy również zwalała na nią.
Mama Dody chce ponoć stworzyć wokół córki rodzinny sztab ludzi współpracujących i pracujących na karierę królowej .
Głównym celem pani Wandy było to aby stworzyć rodzinny biznes bez wpływu ludzi spoza ich kręgu, ponieważ wiedziała, że przez to nie będzie mogła manipulować córką. Nalegała aby Rafał został managerem koncertowym, chociaż nie miał o tym zielonego pojęcia i widać efekty, Doda grała wcześniej więcej koncertów, wszystko było dopięte na ostatni guzik, a teraz? Wszystko się zmieniło i to nie chodzi o to, że popyt na jej osobę jest mniejszy, po prostu kompetencje Rafała nie są wystarczające, nie przykłada on wagi do jakości tylko do pieniędzy.
Myślicie, że naprawdę tak jest?
Janus
Nie żyje Bożena Dykiel. Aktorka miała 77 lat
Influencer ocenił pączki u Gessler. "Za tę cenę powinny śpiewać, tańczyć i mówić komplementy"
Ewa Wachowicz opiekuje się mamą. Wyznała, jak godzi to z pracą
Kaczorowska w hollywoodzkim stylu z Rogacewiczem. Spójrzcie na Kukulską
Andrzej Korycki przerwał milczenie w sprawie śmierci Dominiki Żukowskiej. To wyszło na jaw
Tak wygląda dom Wiśniewskich. Gwiazdor pochwalił się zdjęciem z budowy
Miszczak stwierdził, że Doda nie ma "krzty lojalności". Ta mu dosadnie odpowiedziała
Tomasz Stockinger poruszony śmiercią Dykiel. Na antenie padły poruszające słowa
Anna Wendzikowska dostawała w pracy niemoralne propozycje? "Strasznie się tego bałam"