Gosia Andrzejewicz jak każda popularna piosenkarka ma fanów, którzy jeżdżą na prawie wszystkie jej koncerty, wspierają w krytycznych momentach i zawsze usprawiedliwiają błędy. Czasem taka znajomość przeradza się w prawdziwą przyjaźń. Tak właśnie było z Gosią i jej najwierniejszą fanką.
Ona jeździła za mną dosłownie na każdy koncert. Była też jedną z najmocniej dopingujących mnie osób podczas programu "Gwiazdy tańczą na lodzie". Po programie dostałam od niej liścik z podziękowaniem za naszą znajomość. Wtedy coś mnie tknęło, bo to zabrzmiało jak pożegnanie - mówi "Faktowi" Gosia.
Kilka tygodni po zakończeniu programu, dziewczyna zginęła w wypadku samochodowym. Gosia przyjechała na jej pogrzeb.
Nie mogło mnie nie być na jej pogrzebie. Poświęciłam jej także jedną z ballad na mojej nowej płycie - mówi "Faktowi" Gosia.
Miły gest. Tylko czemu Andrzejewicz poleciała z tą historią do "Faktu"?
szaza
szaza@g.pl
Nagranie z Martą Nawrocką obiegło sieć. Tak zachowała się w stosunku do kilkuletniej dziewczynki
Przyjaciółka Dody opowiedziała o walce z rakiem trzustki. To był pierwszy niepokojący objaw
Szwedzki influencer boi się, że "dostanie zakaz wstępu do Polski". Poszło o pierogi
Córka Cezarego Pazury przerwała milczenie. Tak naprawdę układają się jej relacje z Edytą Pazurą
Tłumy patrzyły na Mandarynę. Nagranie ze ślubu obiegło sieć
Maja Chwalińska relaksuje się przy krzyżówkach. Prywatne kadry z wakacji robią furorę
To zwróciło uwagę ekspertki w stylizacji Kosiniak-Kamysz. Takich słów nikt się nie spodziewał. "Tego nie da się kupić"
Popek szykuje się na spotkanie z Trumpem? Zaskoczyła nowym nagraniem
Pazura nie mógł uwierzyć w to, co usłyszał. Chodzi o kremację