Edward Lubaszenko ma bardzo nowoczesne podejście do instytucji małżeństwa - po prostu nie żenić się! Według niego nic tak nie niszczy uczucia i dezorganizuje świata jak obrączki i przysięga. Akurat on może się na ten temat wypowiadać, ponieważ już nie raz dawał małżeństwu szansę.
Jedna z żon była na tyle perfidna, że go okradła.
- Każdy związek był trudną lekcją życia. Najbardziej pouczająca wynikała z tego, że przez jedną z żon zostałem okradziony. I to przekreśliło moją wiarę... Nie przywiązywałem wagi do finansów. Nie przyszło mi do głowy, że można kogoś okraść! Niska prymitywna kradzież, to poniżej wszelkiego poziomu - zdradził tygodnikowi "Świat&Ludzie".
Lubaszenko mówi, że ukradziona kwota nie była wcale taka mała. Tym bardziej nie można się dziwić jego powściągliwości w kwestii małżeństwa. Teraz ufa tylko swojej córce, która jako jedyna ma dostęp do jego konta.
Pochwalamy!
Danuta Holecka rozpłakała się na wizji. Jej mąż ma problemy
Rusowicz łamał się głos. Poinformowała o osobistej tragedii. "Nie wiedziałam, czy wyjdę na scenę"
Nie żyje żona Witolda Pyrkosza. Spoczęła obok męża
Dominika Serowska urodziła. Wybrała dla dziecka rzadkie i oryginalne imię
Posłanka PiS przerobiła hymn na cześć Nawrockiego. Będzie mieć kłopoty? Prawnik nie owija w bawełnę
Przejmujące słowa Rusowicz o sytuacji Dmoch. Mówi o okrutnych szczegółach
Miał wizję, więc udzielił ślubu 14-latkowi i dojrzałej kobiecie. Zgotował ludziom piekło, ale twierdził, że to Niebo
Grażyna Kulczyk gorzko o rozwodzie. Mówi, co jej przeszkadzało w Janie Kulczyku. "Nie mogłam tego zaakceptować"
Gortat zrobił w urzędzie awanturę o imię syna. Językoznawcy nie mają wątpliwości, kto miał rację