Rodziła, a teściowa wparowała na porodówkę. Mąż namieszał. "Zaczęłam na niego wrzeszczeć"

Podczas porodu wiele kobiet decyduje się na obecność partnera, mamy czy rodzeństwa. Rzadko kiedy wybór pada na teściową. W tym przypadku na porodówce zjawiła się właśnie ona, co poskutkowało oburzeniem rodzącej.

Każda mama pragnie rodzić w komfortowej atmosferze. Takową tworzy doświadczony i uprzejmy personel medyczny, a także bliscy, którzy odwiedzają porodówkę na życzenie rodzącej. U pewnej kobiety, która zwierzyła się The Mirror, poród na początku przebiegał bez zakłóceń. Niepokój u rodzącej spowodowało niespodziewane przybycie teściowej.

Zobacz wideo Czy z noworodkiem powinniśmy pójść do fizjoterapeuty? "W niektórych krajach te wizyty są obowiązkowe"

Poród w towarzystwie teściowej? "To ja powinnam być obok ciebie na porodówce"

Przyszła mama chciała, aby podczas porodu wspierał ją jej mąż oraz mama. Teściowa kobiety miała jednak inną wizję. Kilka tygodni przed porodem zaprosiła synową na obiad. "Powiedziała mi, że chce omówić ze mną coś ważnego. Nie miałam pojęcia, o co chodzi. Kiedy usiadłam przy stole, chwyciła mnie za rękę i powiedziała: Rozmawiałam z twoim mężem i uważamy, że to ja powinnam być obok ciebie na porodówce - nie twoja mama" - relacjonowała kobieta. Obecność teściowej na sali porodowej zdecydowanie nie była życzeniem przyszłej mamy, co kobieta jasno zaznaczyła. Całe niepotrzebne zamieszanie spowodował mąż rodzącej.

Pochwalił się prezentem dla żony z okazji porodu (zdjęcie ilustracyjne)Pochwalił się prezentem dla żony z okazji porodu (zdjęcie ilustracyjne) pexels.com/ vlada karpovich

Wszystkiemu winien ojciec dziecka?

Partner ciężarnej, zamiast spełnić życzenie ukochanej i zaprosić jej mamę na porodówkę, przekazał swojej teściowej, że nie jest mile widziana. "Najpierw zadzwoniłam do męża, który przebywał wtedy u swojej matki. Potem po godzinie zadzwoniłam do swojej mamy. Była zaskoczona i powiedziała mi, że mój mąż zapewniał ją, że nie chcę jej na porodówce. Zaprzeczyłam, a ona od razu przyjechała" - wyznała przyszła mama. W przeciągu 20 minut na porodówce znalazł się ojciec dziecka w towarzystwie jego mamy. ", a on zaczął krzyczeć na mnie, że nie pozwoliłam mu przyprowadzić matki" - relacjonowała rodzącą, która wygoniła z sali partnera wraz ze swoją teściową. Co uważacie o tej sytuacji?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.