Bądź na bieżąco z wydarzeniami w polskiej popkulturze, zaglądaj na stronę główną Gazeta.pl
Wszystko zaczęło się od wywiadu Słonia dla GlamRap.pl, w którym raper zabrał głos na temat poczynań Friza i Ekipy. Przyznał, że nie śledzi tego, co robią, wie, że "trzepią chory hajs" i nie przeszkadza mu to, że swoją twórczość nazywają "rapem" czy "hip-hopem". Fragment cytatu Słonia z wywiadu trafił na fanpage Hip-Hop Nigdy Stop i odniósł się do niego kolega Zawadzkiego, Kacper HTA. Kacper mocno skrytykował Słonia, zarzucając mu, że nie ma odwagi powiedzieć otwarcie, co myśli o Ekipie. Na odpowiedź poznańskiego rapera nie trzeba było czekać długo.
Krytyka Kacpra odniosła się przede wszystkim do zbyt łagodnych, jego zdaniem, słów Słonia o muzyce Ekipy:
Milion tekstów o łakach, ale jak trzeba powiedzieć szczerze, że to shit, wjeżdża poprawność polityczna - napisał raper w komentarzu.
Słoń postanowił odnieść się do słów Kacpra podczas jednego z Q&A na swoim Instagramie. Jak podaje cgm.pl, raper podkreślił przede wszystkim, że on i Kacper znają się od lat i lubią się, co nie oznacza jednak, że muszą się we wszystkim zgadzać. Powiedział również, że kilka zdań z wywiadu nie dają pełnego obrazu tego, co myśli na temat Ekipy:
Ekipa to nie jest produkt, który do mnie trafia, nie puściłbym "dla przyjemności" żadnego ich kawałka, widziałem kilka ich ostatnich klipów, nie ma co pie***lić – marketingowo, zasięgowo, zamknęli skalę, ale muzycznie mam zerowe jaranko - skomentował raper.
Wyjaśnił także, że nie ma im za złe, że dużo zarabiają, ale także nie czuje w nich konkurencji. Słoń jest zdania, że Friz nie jest w stanie zabrać mu odbiorców, bo nikt, kto słucha jego muzyki i identyfikuje się z tym, co robi, nie wyrzuci nagle jego bluzy, żeby kupić sobie ciuchy Ekipy.
Czy traktuję ich jak raperów? Nie. Są produktem, któremu ktoś pisze teksty, są maszyną do robienia hajsu na dzieciakach i nie będę się o to wk***ać ani spinać, tym bardziej z typem, którego znam i zawsze byliśmy serdeczni wobec siebie - podsumował Słoń.
Raper skrytykował także media za zainteresowanie tematem. Jego zdaniem cały konflikt jest to nakręcanie na siłę afery, aby "zrobić ją czyimś kosztem".