David Vetter urodził się z dość rzadko występującym zespołem SCID. Ta choroba genetyczna sprawia, że nasz organizm ma wyjątkowo niską odporność, co prowadzi do tego, że nawet najmniejszy kontakt z wirusem czy bakteriami może doprowadzić do śmierci. Lekarze pragnący uratować życie Davida zdecydowali się na niecodzienny krok, który potem przez część świata został odebrany jako okrutny eksperyment medyczny.
Rodzice chłopca już przed jego narodzinami wiedzieli, że może urodzić się z tą okropną chorobą. Starszy brat Davida, Joseph, zmarł z jej powodu, mimo przeszczepu, kilka miesięcy po narodzinach. Co ciekawe, państwo Vetter mają jeszcze córkę, która przyszła na świat bez przeklętego schorzenia. David urodził się 21 września 1971 roku. Niestety badania potwierdziły, że jest nosicielem zespołu SCID. Lekarze byli na to przygotowani - od razu po cesarskim cięciu David został przetransportowany do specjalnej sterylnej komory, wykonanej z polichlorku winylu. W zbudowanej bańce z plastiku do dziecka nie docierały drobnoustroje, które zagrażały jego życiu. Bańka miała stanowić tymczasowe rozwiązanie, do czasu znalezienia odpowiedniego dawcy szpiku kostnego. Niestety okazało się, że przeszczep jest niemożliwy - lekarze nie mogli znaleźć dopasowanego dawcy. Wtedy zdecydowano, że chłopiec pozostanie w bańce tak długo, aż będą dostępne inne formy leczenia. W ten sposób David zamieszkał w pomieszczeniu z plastiku.
Po latach mieszkania w bańce, gdy David skończył 12 lat, lekarze zdecydowali się na przeszczep szpiku kostnego. Operacja powiodła się. Niestety nie na długo. Stan chłopca pogarszał się z dnia na dzień. Medycy zdecydowali się na wyjęcie dziecka z bańki i podjęcia próby ratowania życia. Wtedy David po raz pierwszy dotknął swoich rodziców - wcześniejszy kontakt był możliwy tylko przez sterylne rękawice, zamontowane w bańce. Niedługo po tym wzruszającym momencie badania wykazały, że szpik kostny Katherine, siostry Davida, jest zakażony wirusem Epsteina-Barra. Ten z kolei wywołał u chłopca nowotwór - organizm nie posiadał praktycznie układu odpornościowego, który mógłby zwalczyć przeciwciała. David zmarł w 1984 roku.
Wiele osób zauważa, że David nigdy nie zaznał normalnego życia, a jego codzienność była koszmarem. Według danych chłopiec pod koniec życia cierpiał na głęboką depresję, wywołaną brakiem normalnego kontaktu z innymi ludźmi. Gdyby nie bańka, chłopiec nie dożyłby dwóch lat, jednak, według grupy krytyków decyzji lekarzy, nie stałby się królikiem doświadczalnym.
Afera wokół Doroty R. Prokuratura wystosowała akt oskarżenia wobec piosenkarki
Serowska i Hakiel spodziewają się drugiego dziecka. Dominika dodała zdjęcia, a Marcin komentuje. "Zrobiliśmy to"
Maja Chwalińska skradła show przed samym Wimbledonem. Jej nagranie jest hitem!
Nawrocki pokazał świadectwo syna. Internauci zwrócili uwagę na jedną rzecz
Były menedżer Lewandowskiego wszystko wypaplał. Odsłonił kulisy małżeństwa piłkarza
To od nich Duda kupił swoje Porsche. Byli właściciele ujawniają kulisy
Rzadkie zdjęcie 15-letnich synów Zając i Krawczyka. Aktorka ma powody do dumy!
Chajzer rozpływa się nad 20-letnią narzeczoną. Dziękuje Bogu i jej babci, a to nie koniec
Szefowa TVN reaguje na odejście Dowbora. "Odważnie..."