Wersow bezprawnie wykorzystała logo. Gwiazda Ekipy Friza się tłumaczy. A sama studiowała prawo

Weronika Sowa, znana szerzej jako Wersow, odpowiedziała w weekend na zarzuty, które postawił jej Wardęga. Chodzi o wykorzystanie logo francuskiego twórcy, który nikomu nie udzielił licencji na jego używanie. Co na to Wersow, która kilka lat temu zaczęła studia prawnicze i miała zajęcia z zakresu prawa autorskiego? "Myślałam, że jest to dozwolone".

W weekend na kanale Ekipy na Youtubie pojawił się filmik "Pogadajmy". Wideo obejrzano już ponad dwa miliony razy i obecnie jest ono numerem jeden na karcie "Na czasie".

Zobacz wideo Wersow sześć lat temu wzięła udział w wyborach miss. Jest nie do poznania

Weronika "nie miałam nigdy złych zamiarów" Sowa tłumaczy się z bezprawnego wykorzystania logo

Wujek Łuki (menadżer ekipy) poprosił Wersow o wyjaśnienia w związku ze skandalem związanym z jej marką. Sylwester Wardęga uderzył ostatnio w Ekipę, punktując m.in. fakt, że dziewczyna Friza przez dwa lata wykorzystywała grafikę francuskiego autora bez jego wiedzy.

Na wstępie chciałabym powiedzieć, że jest mi mega głupio, nie czuję się dobrze z całą tą sytuacją - zaczyna opowieść o "swoim" logo Wersow.
Nie miałam nigdy złych zamiarów w momencie, kiedy wykorzystywałam to logo. Po prostu myślałam, że jest to dozwolone. Źle się zorientowałam, a tak naprawdę w ogóle się nie zorientowałam w tym temacie. Nie wykupiłam żadnej licencji, nawet nie wiedziałam, że tak trzeba zrobić - tłumaczy w najnowszym nagraniu Ekipy 25-letnia Wersow.

Choć nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania, warto zauważyć, że 25-letnia Weronika Sowa… studiowała prawo na Krakowskiej Akademii Frycza w Krakowie.

 

To jednak nie zamyka całej sprawy. Na nagraniu pada, że zarówno menadżer grupy, jak i prezes Ekipa Holding, Krzysztof Misiałkiewicz, już wcześniej zwrócili Wersow uwagę na kwestię bezprawnego wykorzystania logo jej marki. Wówczas dziewczyna nie skontaktowała się z autorem grafiki, a jedynie zaprzestała jej używania.

Za bardzo nie czułam jeszcze odpowiedzialności do tego, że powinnam się z nim skontaktować i tak dalej, co było tak naprawdę dużym błędem. Stwierdziłam, że jeżeli się od tego odsunę, przestanę to używać, to tak naprawdę będzie OK, a nie było OK - tłumaczyła youtuberka.

Wersow przeprasza francuskiego autora grafiki i swoich fanów

Choć Weronika Sowa początkowo "odcięła się od tematu" logo swojej marki, bo (jak sama tłumaczy) "nie miała pewności, kto jest autorem grafiki", ostatecznie odniosła się do tematu po filmiku Wardęgi. 

W weekend poinformowała, że próbowała skontaktować się z francuskim właścicielem logo, by "naprawić swoje błędy". Spytała nawet, w jaki sposób może zrekompensować autorowi użycie jego znaku bez licencji. I to przez dwa lata! Według doniesień Wersow, Francuz nie odpisał na jej wiadomości.

Dziewczyna Friza wytłumaczyła, że ostatecznie wykupiła licencję do odbicia lustrzanego wzoru, z którego korzystała przez ostatnie lata. Dodatkowo jej agent próbuje teraz wykupić prawa do grafiki ze skutkiem wstecznym. Czy Wersow żałuje swojego zachowania? Raczej tak, bo publicznie postanowiła przeprosić. 

Przeprosiłam artystę, przepraszam też wszystkich widzów, jeżeli wprowadziłam was w błąd. Nie ma na to żadnego wytłumaczenia. Jest mi z tym strasznie głupio i jakby nie mogę z tym nic więcej zrobić - dodała Wersow.

Co myślicie o tej sytuacji?

Więcej o: