Benjamin Keough, wnuk Elvisa Presleya, był pod wpływem kokainy i alkoholu w chwili samobójstwa

Benjamin Keough mógł być pod wpływem alkoholu i narkotyków w chwili samobójstwa - tak wynika z jego ekcji zwłok. Wyszło na jaw także, że to nie była jego pierwsza próba samobójcza.

Benjamin Keough, wnuk Elvisa Presleya, zmarł w niedzielę 12 lipca 2020 roku. Pochowany został na terenie posiadłości Graceland w październiku tego roku. 27-latek zmarł w wyniku rany postrzałowej, zadanej przez samego siebie. Teraz na jaw wyszły wyniki jego sekcji zwłok. Jak donoszą zagraniczne tabloidy, w chwili śmierci był pod wpływem alkoholu i kokainy, które zażywał na imprezie urodzinowej swojej dziewczyny. Co więcej, biegli wykazali także, że cierpiał na depresję i nie była to jego pierwsza próba samobójcza. Po raz pierwszy targnął się na swoje życie kilka miesięcy wcześniej.

Zobacz wideo

Benjamin Keough: rodzina i życie  

Na temat wnuka Elvisa Presleya niewiele wiadomo. Jego dziadek miał jedno dziecko, Lisę Marię, która z kolei urodziła czworo dzieci. Owocem jej związku z pierwszym mężem są Riley i Benjamin. Benjamin był trzy razy na odwyku. Kilka lat temu próbował swoich sił w muzyce, podpisał nawet kontrakt z wytwórnią muzyczną. Utrzymuje się, że był bardzo podobny do dziadka.

On jest tak bardzo podobny do Elvisa! Pewnego razu wszedł za kulisy koncertu, zapadła cisza, wszyscy się odwrócili i prosili go o zdjęcie, bo to było po prostu niesamowite. Czasami jestem oszołomiona, gdy na niego patrzę

- mówiła jego matka Lisa Marie. Śmierć syna skomentował jej menager.

Jego matka jest całkowicie załamana i zdruzgotana, ale stara się być blisko trójki swoich pozostałych dzieci. Ona uwielbiała Benjamina, to była miłość jej życia

- takie oświadczenie wydał Roger Widynowski, manager Lisy Marie Presley.