Sophie Marceau na czerwonym dywanie zaliczyła TĘ wpadkę. Zachodnie media: Nie mogła pokazać więcej

Czym byłby czerwony dywan bez wpadek? Tym razem zaliczyła ją Sophie Marceau, choć wszelki znaki na niebie i ziemi wskazują, że była to wpadka kontrolowana.

"Przypadkowe" pokazanie majtek to wciąż jeden z lepszych sposobów na zaistnienie w mediach. Gdyby Sophie Marceau po prostu przeszła przez czerwony dywan, nie byłoby sprawy. Gołym (nomen omen) okiem widać, że suknia, jaką miała na festiwalu w Cannes, nie miała prawa rozchylić się przypadkowo. Aktorka postanowiła jej pomóc i w "roztargnieniu" odchyliła materiał wystarczająco mocno, żeby obiektywom reporterów, a zatem światu, ukazały się kremowe majtki.

Nie mogła pokazać więcej - skomentował to z lekką ironią "Mirror".

Sophie Marceau i Guillermo del ToroSophie Marceau i Guillermo del Toro Screen z Youtube.com Screen z Youtube.com

Rzeczywiście nie była świadoma efektu? U doświadczonej gwiazdy jest to co najmniej wątpliwe. Zresztą, sami zobaczcie na nagraniu.

Sophie Marceau pojawiła się na czerwonym dywanie w towarzystwie reżysera Guillermo del Toro, z którym obejrzała premierę filmu "Mad Max: Fury Road".

 

alex

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.