Kuczok wrócił nie tylko do stolicy, ale i na ściankę. Za tą parą nawet my nie nadążamy

Para wróciła na warszawskie imprezy.
Agata Passent
Kapif

Agata Passent i Wojciech Kuczok to związek z historią niedługą, ale za to bardzo burzliwą. Póki co, rozwód został odwołany, a para powróciła na salony.

Dziennikarka i pisarz pobrali się po 6. miesiącach znajomości, a potem zapewniali, że ich związek jest tak gorący, że niemal nie wychodzą z sypialni. Później nastąpiło nieoczekiwane ochłodzenie ich kontaktów - Kuczok wyprowadził się z Warszawy do Podlesic i deklarował na łamach "Grazii", że nigdy nie wróci do stolicy. W sądzie tymczasem toczyło się postępowanie rozwodowe.

Jak się okazuje, wszelkie deklaracje były przedwczesne. Na początku września para ogłosiła, że z rozwodu nic nie będzie.

Różnica charakterów okazała się pikantną przyprawą do przepisu na udany związek. Żyjemy zgodnie i konwencjonalnie - zapewniała Passent w wywiadzie dla "Show".

Passent i opowiadający o swej pogardzie wobec ścianek (innych niż wspinaczkowe) Kuczok, pozowali razem podczas XVII Festiwalu "Pamiętajmy o Osieckiej".

<< ZOBACZ ZDJĘCIA >>

Przypomnijmy, że jeszcze w czerwcu tego roku Kuczok zarzekał się, że nigdy nie wróci do Warszawy.

Nie mam zdolności jasnowidza. Zbyt wiele razy w życiu wydawało mi się, że dokonuje się jakaś ostateczność, żebym teraz mógł odpowiedzieć na to pytanie. W czerwcu ubiegłego roku brałem ślub, a nie doczekaliśmy nawet pierwszej rocznicy; to nie jest fajne, ale ten rozdział w moim życiu został zamknięty. Nie mam zamiaru się teraz wygłupiać i deklarować publicznie czegokolwiek. Mogę powiedzieć tylko tyle, że nigdy nie wrócę do stolicy.

Myśleliśmy, że w show-biznesie było już wszystko, a pary, które co rusz się rozstają i schodzą nie należą do rzadkości, ale za nimi naprawdę przestaliśmy już nadążać. W jednym zdaniu spróbujemy podsumować ich krótki związek (zwróćcie uwagę na liczbę czasowników). Poznali się, zaraz potem pobrali się, nie wychodzili z łóżka (a jeśli już, to szli na ściankę - nie mylić ze wspinaczkową), rozstali się, zamieszkali osobno, on wyjechał na wieś i wybrał inną (a wraz z nią inną ściankę), udzielili wywiadów, wnieśli pozew o rozwód, zeszli się, wycofali pozew, opowiedzieli o przepisie na udany związek i wrócili na ściankę. A wszystko to w niecałe dwa lata. SZACUN.

jus

Więcej o: