Droga redakcjo, czyli sprawa Wiśniewskiego

Dostaliśmy od jednego z naszych czytelników taki oto list:Droga Redakcjo, postanowiłam do Was napisać, ponieważ na [tutaj pada nazwa konkurencyjnego serwisu] ukazał się artykuł ''Wiśniewski został wygwizdany'', który jest wierutnym kłamstwem. Byłam w sobotę (4.08.2007) na koncercie w Wałbrzychu i wiem, że Michał absolutnie nie powiedział: ''Wałbrzych nie umie się bawić'' i nie został wygwizdany. Wręcz przeciwnie. Michał pochwalił publiczność, był bardzo zadowolony z tego, że tak wspaniale się ona bawi. Z czymś takim nie mieliśmy jeszcze do czynienia. Czytajcie dalej.
Fot. Beata Kitowska / AG
Na koncercie był straszny ogrom ludzi największa zabawa była przy piosence pt. ''Cztery piweczka i flaszeczka''. Michał powiedział ''Żaba (szeroki uśmiech), ręce w prawo i w lewo i śpiewamy''. Wszyscy, dosłownie wszyscy tam zgromadzeni ludzie machali rękami i śpiewali. Przed piosenką pt. ''Piekło'' Michał wyszedł na scenę i powiedział: ''Przed chwilą dostaliśmy mandat w wysokości 600 zł za nieprzestrzeganie ciszy nocnej'', po czym zapytał się publiczności: ''Chcecie już iść do domu?'', a cały Wałbrzych odkrzyknął ''Nieee!''. Chwilę po tym zaczęły się owacje: ''ich troje, ich troje..." Michałowi napłynęły łzy do oczu i było widać, że zagra ten koncert do końca. A to, że koncert był naprawdę bardzo udany może świadczyć fakt, że już dzisiaj pojawi się na oficjalnej stronie zespołu "Ich Troje'' herb miasta- Wałbrzych.

Sprawa wydała się nam na tyle ciekawa, że postanowiliśmy to sprawdzić - zadzwoniliśmy do samego Michała.

Oczywiście prawdziwa jest wersja waszej czytelniczki. W Wałbrzychu zagraliśmy jeden z naszych największych koncertów. Takie koncerty kończą się po zmroku, w granicy godziny 24. Publiczność w Wałbrzychu została do końca koncertu. A o tym jak się doskonale bawiła świadczy fakt, że na stronie internetowej "Ich Troje" umieściliśmy herb tego miasta . Robimy tak tylko w przypadku najbardziej udanych występów.
Ja nigdy bym sobie nie pozwolił na komentarze typu - jak publiczność bawi na koncercie. Nawet gdyby publika źle się bawiła, to bym to co najwyżej przemilczał.
A propos mandatu - zapłacą go organizatorzy koncertu. Dostaliśmy mandat, bo koncert skończył się ok. godziny 23, czyli w trakcie ciszy nocnej - mimo że koncert nie odbywał się w pobliżu budynków mieszkalnych. Poinformowałem o tym publiczność, bo trzeba o tym uprzedzić fanów. Zapytałem czy zostają, a oni hucznie krzyknęli, że zostają na koncercie.
Niestety nie ma metody na nierzetelne serwisy plotkarskie, ale ktoś powinien w końcu dać im klapsa.
Koncert w Wałbrzychu się przedłużył, ale w przypadku tak wielkich występów tak się zdarza, bo fani zawsze chcą usłyszeć takie sztandarowe utwory jak "A wszystko to, bo ciebie kocham", czy "Powiedz", więc musimy je dla naszych wielbicieli zagrać na koniec koncertu. To tak jakby Lady Pank nie zagrało "Mniej niż zero".

Co o tym wszystkim myśleć? Kto kłamie? Osąd pozostawiamy Wam.

Więcej o: