Doda ma dług?

Pewien właściciel hotelu w Poznaniu twierdzi, że Doda "wisi mu" 300 zł.
Agencja Wyborcza.pl fot. renata dąbrowska

Popularna piosenkarka i jej brat Rafał, nie chcą zapłacić 300 złotych za pokój hotelowy, który zarezerwowali, ale z którego w końcu nie skorzystali.

Doda po jednym z koncertów miała zatrzymać się z bratem na noc w 3-gwiazdkowym hotelu w Poznaniu. Gdy kierownicy dowiedzieli się o tym, że gwiazda ma skorzystać z ich apartamentu, od razu zmobilizowało na jej przyjazd cały personel. Piosenkarka jednak nie przyjechała do hotelu, w którym czekał na nią duży, przestronny apartament, kuchnia i obsługa gotowa zadbać o to, żeby czuła się wyśmienicie.

Andrzej Wasielewski, kierownik hotelu na łamach ""Super Expressu" powiedział, że ani wokalista, ani jej menadżerowie nawet go nie poinformowali, że nie dojadą.

Gdyby to zrobili, myślę, że dogadalibyśmy się. A tak miałem zajęty pokój i powinienem otrzymać zapłatę za nocleg.

Gazeta donosi, że gdy następnego dnia właściciel wystawił fakturę za usługę, zaczęły się schody. Brat Dody w e-mailu napisał, że stanowisko właścicieli hotelu, którzy żądają zapłaty za rezerwację pokoju, jest "śmieszne, żenujące i niepoważne".

Do tego Wasielewski dowiedział się, od menadżera Dody, że ich obowiązują inne zasady. Mało tego - postraszył go jeszcze sądem.

W sposób, jaki nie przystoi, zostaliśmy poinformowani, że nawet złamanego grosza nie dostaniemy. Dlaczego Doda, która zarabia podobno duże pieniądze, nie może zachować się uczciwie?

W hotelu Wasielewskiego bardzo często zatrzymują się gwiazdy i jeszcze żadna z nich tak się nie zachowała. Na całym świecie jest tak, że za zarezerwowany pokój trzeba zapłacić. Chodzi o zasady.

"Super Express" umieścił fragment oświadczenia prawnika Dody - Macieja Lacha.

Rezerwacja z przyczyn niezależnych od Doroty Rabczewskiej została odwołana.
W wyniku negocjacji między jej menedżerem a hotelem uzgodniono, że w ramach odszkodowania za niewykorzystaną rezerwację należność zostanie zapłacona po wystawieniu i doręczeniu przez hotel faktury.
Faktura ta do dnia dzisiejszego nie została wystawiona, hotel także nie wezwał Doroty Rabczewskiej do zapłaty.

Czyli jak zwykle nie wiadomo, kto jest ofiarom a kto winowajcą.

Więcej o: