Jak oni śpiewają II - profesjonaliści w show dla amatorów

Druga edycja programu "Jak oni śpiewają" jeszcze się nie zaczęła, a już budzi spore kontrowersje. Lista "gwiazd" , które zawalczą o "Brylantowy mikrofon" nie jest imponująca, ale za to poziom wokalny, jaki zaprezentują w programie uczestnicy może być naprawdę wysoki. Dlaczego? W show, w którym teoretycznie mają występować amatorzy, swoje umiejętności wokalne zaprezentują profesjonalistki. Czyżby zapowiadała się powtórka z rozrywki?
Rafał Meszka/Eastnews

W pierwszej edycji "JOŚ" wielu widzów uważało, że Natasza Urbańska nie powinna brać udziału w polsatowskim show, ponieważ od lat śpiewa w teatrze "Buffo" i jest zawodową wokalistką. Nataszy udział w programie wyszedł ostatecznie na dobre. Mimo tego, że poniosła porażkę w finale, dzięki programowi zyskała wielką popularność i dostała pracę w Telewizji Publicznej.

W drugiej edycji "Jak oni śpiewają" wystąpią m.in. Katarzyna Zielińska i Joanna Liszowska. Ta pierwsza występuje od lat w musicalach i bierze lekcje śpiewu od samej... Elżbiety Zapendowskiej, która przecież zasiada w jury programu. Magazyn "Rewia" spytał aktorkę o to, jak reaguje na sugestie, że jako profesjonalistka nie powinna występować w programie dla amatorów.

Dla mnie zawodowe śpiewanie oznacza to, że ktoś śpiewa po prostu czysto. Jeśli w tym kontekście ktoś zapyta mnie, czy śpiewam profesjonalnie, to odpowiem tak! Nie fałszuję. Mimo, że skończyłam wydział dramatyczny, a nie wokalny. Resztę pozostawiam bez komentarza.

Z nieprzychylnymi opiniami może spotkać się również Liszowska, która podobnie jak Zielińska śpiewa od lat w musicalach.

"Jak oni śpiewają" nie jest pierwszym programem dla amatorów, w którym występują profesjonaliści. Wystarczy przypomnieć sobie uczestników poszczególnych edycji programu "Taniec z gwiazdami". Bracia Mroczkowi występowali przez 8 lat w zespole tańca nowoczesnego, Małgosia Foremniak tańczyła jiva i tańce ludowe, Ola Kwaśniewska salsę, Joanna Jabłczyńska występowała w tanecznych zespołach dziecięcych. Praktycznie każdy z uczestników miał kontakt z tańcem.

Podobna sytuacja ma zapewne miejsce w programie "JOŚ", więc nie ma o co robić afery.

Więcej o: