Tadeuszowi Sznukowi niewątpliwie największą rozpoznawalność przyniosła rola prowadzącego "Jednego z dziesięciu", którą pełni od 1994 roku. W show wystąpiło wielu uczestników, którzy swoją wiedzą zwyciężyli dużo nagród. Dla tych, którym się nie poszczęściło, zawsze przygotowywany był podarunek na pocieszenie. Były w nim m.in. zegarek i zestaw kosmetyków. Zawsze przynosiła go Sylwia Toczyńska. Teraz kobieta ogłosiła nowe wieści. Po czternastu latach znika z programu.
Na profilu "Jednego z dziesięciu" pojawił się wymowny komunikat. "Po 14 latach wspaniałej współpracy rozstajemy się z panią Sylwią. Nie ma wątpliwości, że wszyscy będziemy niezmiernie tęsknić, bo pani Sylwia jest zdecydowaniem jednym z symboli naszego teleturnieju, niemniej mamy cichą nadzieję, że to może nie na zawsze i jesteśmy pewni, że przed panią Sylwią nowe, wspaniałe wyzwania. Publikujemy również krótki film od pani Sylwii dla was" - czytamy w najnowszym wpisie. - Drodzy państwo, nie ukrywam, że to była jedna z najtrudniejszych decyzji do podjęcia w moim życiu. Bardzo dziękuję wszystkim telewidzom, całej ekipie tworzącej ten program. Mam wspomnienia, do których będę z całą sympatią i życzliwością wracać. I powiem krótko, bo bardzo nie lubię pożegnań. Nie mówię do widzenia, mówię do zobaczenia - słyszymy na nagraniu. Fani zastanawiali się, jaki jest powód. Odpowiedzią była radosna nowina o narodzinach dziecka, która została umieszczona na jej profilu.
Nie każdy wie, że Tadeusz Sznuk jest absolwentem Wydziału Elektroniki Politechniki Warszawskiej. Dyplom otrzymał w 1970 roku. W latach 70. rozwijał radiową karierę i zyskał popularność dzięki audycji "Lato z radiem". Co ciekawe, równolegle pracował jako inżynier przez dziesięć lat. - Ale jednak mikrofon i inne dziennikarskie zajęcia na tyle mnie wciągnęły, że porzuciłem je na rzecz pracy w redakcjach radia i współpracy z telewizją - mówił w rozmowie z Onetem. Prowadzący przyznał, że chciał zrobić studia dziennikarskie podyplomowo, ale okazały się nie dla niego. Wytrzymał na nich zaledwie trzy miesiące. "Miałem już wtedy za sobą ponad dziesięć lat terminowania w Polskim Radiu, więc praktyka zastąpiła teorię. Poza tym życie inżyniera jest spokojniejsze. Zawsze powtarzam, że żadna dyrektywa nie zmieni prawa Ohma" - wyznał. ZOBACZ TEŻ: W sieci huczy po pytaniu, które padło w "Milionerach". Głos zabrał zwycięzca "Jeden z dziesięciu"
Finał "The Voice Senior". Wiemy, kto wygrał
Marta Nawrocka wypisała syna z edukacji zdrowotnej. Tak się tłumaczyła
Ekspert o Nawrockiej podczas wywiadu. "Potraktowała jak niedoświadczoną dziennikarkę". Zdradziło ją też pstrykanie
Pamiętacie skina z "Rancza"? Z brodą i wąsami możecie go nie poznać
Markowska szczerze o relacji z Kopczyńskim po rozstaniu. "To nie jest łatwe"
Meghan opublikowała zdjęcie czteroletniej córki. Lilibet to wykapany tata
Kaczorowska i Rogacewicz kończyli program, gdy nagle padła deklaracja. W studiu zawrzało
Sparodiowali Fabijańskiego i Brauna. Szok, jak zareagował sam aktor
Ostra reakcja Marcinkiewicza na komentarz o alimentach. Nie hamował się