Jerzy Nowacki na początku lat 70. XX wieku poznał siostry Barbarę i Izabelę Jarugę. Pierwsza z nich od razu wpadła mu w oko i niedługo później została jego żoną. Los chciał, że krótko po ślubie kobieta zginęła pod kołami trolejbusa. Po dwóch latach Nowacki związał się z jej siostrą, Izabelą. Doczekali się dwóch córek. Jednak i im nie było dane żyć długo i szczęśliwie.
Jerzy Nowacki i Izabela Jaruga-Nowacka wzięli ślub w 1973 roku. Polityczka SLD w wywiadach przyznawała, że ceni męża za spokój, rozsądek, dobroć i mądrość. Nie kryła, że gdyby nie on, nie znalazłaby w sobie odwagi, aby wejść do polityki. On z kolei jawnie przyznawał, że według niego jest jedną z najpiękniejszych kobiet na świecie i uwielbia być jej mężem. W rozmowie z "Vivą!" w 2010 roku Nowacki opowiedział, że zawsze starali się jeść razem śniadania, a po pracy chodzili na długie spacer z psami, trzymając się za ręce.
Myśmy bardzo blisko żyli i przyjaźnili się na wielu płaszczyznach. Mieliśmy zwyczaj robienia sobie nawzajem korekty wystąpień, przemówień inauguracyjnych, okolicznościowych. Żona miała znaczną łatwość pisania, ja natomiast jako "korektor" jestem dobry, bo dokładny. Mieliśmy życie z kilkoma punktami wspólnymi, których przestrzegaliśmy - podkreślał mąż Izabeli Jarugi-Nowackiej w rozmowie z "Vivą!"
W wywiadzie przyznał, że wraz z żoną uwielbiali wyjeżdżać w góry.
Przedłużeniem naszych miejskich spacerów były nasze wypady w Tatry lub Beskidy, gdzie staraliśmy się wyjeżdżać jak najczęściej i wędrować po górach.
Doczekali się dwóch córek, Barbary i Katarzyny. Pierwsza z nich otrzymała imię na cześć pierwszej, zmarłej żony Jerzego. Poszła w ślady matki i również zajmuje się polityką. Rodzina Nowackich była ze sobą niesamowicie zżyta. Kiedy Izabela Jaruga-Nowacka została babcią, zdjęcie wnuka nosiła zawsze przy sobie. Jednak narodzin wnuczki już nie doczekała. Dziewczynka urodziła się około miesiąc po śmierci Izabeli.
We wspomnianej rozmowie z magazynem "Viva!" Jerzy Nowacki opowiedział, jak spędził tragiczny dzień 10 kwietnia 2010 roku.
Rano byłem umówiony z bratową, by pojechać na cmentarz, na grób rodzinny, ale włączyłem telewizor i pomyślałem: poczekam, aż Iza dojedzie do Katynia i wtedy sobie pójdę. Nie podejrzewałem niebezpieczeństwa. Jak się dowiedzieliśmy o katastrofie, było oczywiste, że od tej chwili wszystko będzie inaczej. Spotkałem się z córkami i resztę dnia spędziliśmy razem.
Jerzy dodał, że jego żona poleciała do Katynia, bo chciała oddać hołd zapomnianym bohaterom. Sama w żaden sposób nie przeczuwała tragedii. Mieli wspólne plany na wieczór.
Wybierała się pogodna, radosna. Byliśmy umówieni ze znajomymi na kolację. Miała wrócić o 18.00.
Portrety ukochanej żony wciąż wiszą na ścianach w domu Jerzego. Znajdują się w gabinecie i sypialni.
Hołownia ogłasza na Instagramie: Dojrzałem do poważnej decyzji. Jego wpis wywołał sporo emocji
Emocjonalny wpis Pawła Małaszyńskiego. "Dwa lata temu umarł uśmiech"
Internauci zagotowali się po "The Voice Senior". Oberwało się Jeżowskiej
Paskowy TVN zażartował ze zdjęcia polityka. "Polska 2050 ma nową szefową, Hołownia..."
Czerwik i Sierpiński oceniają kreacje z Grammy 2026. "Jak na nią, to po prostu bida"
Sara James pojawiła się na studniówce w blondzie. Lawina komentarzy
Ten występ wywołał poruszenie wśród widzów "The Voice Senior". Komentarze mówią same za siebie
Piaseczny z tym problemem zmaga się od lat. Takiej szczerości nikt się nie spodziewał
Magdalena Steczkowska złożyła życzenia córce. "Nasza Zosieńka kończy dziś 24 lata"