Wizyta w Australii była jedną z dłuższych od czasu powrotu króla do pełni obowiązków. Według informatora, którego cytował jakiś czas temu PAP, podróż miała bardzo pozytywny wpływ na władcę. "Podniosła go na duchu, poprawiła jego nastrój i pomogła w rekonwalescencji. W tym sensie ta podróż pomimo swoich wymagań, była idealnym balsamem. Trudno przecenić radość, jaką król czerpie z wypełniania obowiązków i służby oraz z bycia w miejscach publicznych. To naprawdę podnosi na duchu. To widać" - przekazała osoba z bliskiego otoczenia brytyjskim mediom. Wygląda na to, że Australia to dopiero początek królewskich podróży.
Magazyn "Hello!" zacytował rzecznika Pałacu Buckingham, który zdradził, że trwają pracę nad planowaniem kolejnych podróży. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie bardzo dobry stan zdrowia monarchy. "Obecnie pracujemy nad zupełnie normalnie wyglądającym, pełnym programem podróży zagranicznych na przyszły rok. Świadomość, że możemy myśleć w tych kategoriach, z zastrzeżeniem zatwierdzenia ich przez lekarzy, jest dla nas bardzo ważna" - tłumaczył.
Wizyta monarchy była nie tylko testem jego popularności. Miała odegrać również kluczową rolę w kwestii zmiany ustroju państwa. Zwolennicy ustanowienia systemu republikańskiego uważają, że głową państwa nie powinien być król, ale osoba, która zostanie wyłoniona w wyborach powszechnych. Wiele osób sprzeciwia się więc wpływom panującego monarchy. Przywódcy sześciu australijskich stanów odrzucili zaproszenie na uroczystość, która odbywała się w stolicy. Rzeczniczka Australijskiej Ligii Monarchistów stwierdziła, że takie zachowanie jest bardzo nierozsądne i przypomniała, że wszyscy premierzy i ministrowie przysięgali wierność monarsze. Gest ten według niej był niczym innym, jak odrzuceniem wyciągniętej w geście przyjaźni dłoni króla. ZOBACZ TEŻ: Królowa Camilla bez wahania złamała królewski protokół. Wszyscy na ulicy mogli to zobaczyć
"Na wszelki wypadek". Damięcka pokazała mocną grafikę z okazji Dnia Nauczyciela
Awantura na antenie TV Republiki. Politycy zaczęli się obrażać. "Nie będę rozmawiał z..."
Halle Berry przerywa milczenie. Tak odpowiedziała na oskarżenia o przemoc wobec syna
Paweł Małaszyński gorzko o swojej karierze. "Nie jestem zapraszany"
Niezgoda musiała zwalniać pracowników. Do dziś pamięta ich twarze. "To nie dawało mi spać"
Wcielił się w Jana Borysewicza w głośnym filmie. Aktor jest synem legendy TVP
W szkole nazywali ją "ruską agentką". Książkiewicz wróciła do bolesnych wspomnień
Mąż Ewy Gawryluk jest nauczycielem. "Chętnie zamieniłbym część wolnego na 40-godzinny tydzień pracy"
Nawrocka trafiła z kolorem, ale zawiódł fason. "Przywołuje skojarzenie z uniformem kościelnym"