Johnny Wactor nie żyje. Miał 37 lat. Gwiazdor popularnego serialu został zastrzelony

Nie żyje Johnny Wactor. Grał w popularnej amerykańskiej telenoweli. Aktor został zastrzelony przez nieznanych napastników na jednym z parkingów w Los Angeles.

Nie żyje Johnny Wactor znany z amerykańskiego serialu "General Hospital" stacji ABC. Miał 37 lat. Mężczyzna został zastrzelony na jednym z parkingów w Los Angeles. O śmierci aktora poinformowała jego matka Scarlett Wactor. Do tragicznego zdarzenia doszło w nocy, kiedy aktor wracał do domu ze swojej pracy w barze.

Zobacz wideo Aldona Orman miała wypadek w Albanii. Zdradza, że groził jej paraliż do końca życia. Wspomina też sepsę i śmierć kliniczną

Johnny Wactor nie żyje. Zastrzelono go na parkingu w Los Angeles

Jak poinformowała rodzina Johnny'ego Wactora, mężczyzna pracował w barze i po zakończonej zmianie udał się na parking z jednym ze swoich współpracowników. Dotarł na miejsce i zobaczył, że ktoś stoi przy jego samochodzie. Kiedy zaczął zbliżać się do pojazdu, mężczyzna w masce strzelił w jego kierunku, a następnie uciekł. Do zdarzenia miało dojść około trzeciej nad ranem i brało w nim udział trzech mężczyzn. Postrzelony w klatkę piersiową Wactor został od razu przewieziony do szpitala, gdzie ostatecznie stwierdzono zgon. W rozmowie z TMZ matka aktora powiedziała, że napastnicy próbowali wykraść z auta jej syna katalizator. Kobieta podkreśliła też, że jej syn w żaden sposób nie próbował walczyć z napastnikami. Sprawcy od razu zbiegli z miejsca zdarzenia, ale jak na razie nie zostali zidentyfikowani i są poszukiwani przez policję. Więcej zdjęć aktora znajdziecie w galerii na górze strony.

Przyjaciel Johnny'ego Wactora opublikował kondolencje. "Miał piękną duszę"

Johnny Wactor w latach 2020-2022 grał w popularnym serialu "General Hospital", gdzie wystąpił w prawie 200 odcinkach. Na swoim koncie miał także role w takich produkcjach jak m.in. "Westworld", The OA", "NCIS", "Zabójcze umysły" czy "Hollywood Girl". Po jego śmierci opublikowano w sieci kondolencje. Głos zabrał m.in. gwiazdor serialu "General Hospital" Perry Shen. Podzielił się na Instagramie wspomnieniami o koledze. "Johnny Wactor miał przepiękną duszę. Był niesamowicie utalentowany, ale nie wywyższał się nad innymi. Był także szalenie zabawny. Miał wysportowaną sylwetkę, ale uwielbiał lody i tak, jak ja, śmieciowe jedzenie. Czekało nas jeszcze tak wiele wspaniałych momentów razem, ale zostaliśmy z tego ograbieni. Chciałbym powiedzieć mamie i braciom Johnnye'go, że podczas naszych spacerów bardzo czule się o nich wypowiadał. Jestem sercem z wami" - napisał Shen.

Czy miałaś/miałeś okazję oglądać jakąś produkcję z Johnnym Wactorem?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.