Młodzi Ukraińcy weszli do jubilera. Mieli 50 euro i ślub za trzy godziny. "Może chociaż jakiś drucik?". Piękny gest właścicieli salonu

Rojewscy od lat prowadzą salon jubilerski w Warszawie. Kilka dni temu odwiedziła ich para z Ukrainy. Mężczyzna niebawem miał jechać na front. Postanowili wziąć spontaniczny ślub.

Więcej ciekawych newsów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Młodzi Ukraińcy odwiedzali sklepy jubilerskie w okolicy, mieli przy sobie 50 euro. W końcu weszli do sklepu jubilerskiego Pauliny i Pawła Rojewskich. Mówili łamanym polsko-ukraińsko-angielskim i chcieli kupić obrączki ze srebra lub chociaż drutu. Ich ślub miał się odbyć za trzy godziny w ambasadzie.

Zobacz wideo Tusk apeluje o pomoc dla samorządów. "Od listopada wiedzieliście, że grozi inwazja"

Chłopak miał 19 lat, a dziewczyna 18. On zaraz po ślubie miał wyjechać, aby walczyć za Ukrainę, a huczne wesele zaplanowali na spokojniejszy czas. Biżuteria, jaką sobie zażyczyli jest wykonywana w salonie Rojewskich tylko na zamówienie. To jednak w niczym nie przeszkodziło.

Zorientowaliśmy się, że chodzi o obrączki, bo młodzi za trzy godziny biorą ślub w ambasadzie Ukrainy. Z tego co zrozumieliśmy, on zaraz po ślubie miał jechać, walczyć do Ukrainy. Mieli jedną prośbę obrączki miały być białe - opowiadał Paweł Rojewski w rozmowie z noizz.pl.

Paulina Rojewska przygotowała obrączki dla młodych z Ukrainy. Piękny symbol

Panna młoda początkowo zapytała, czy mają coś gotowego lub mogą im zaoferować chociaż symboliczny drucik. Córka Rojewskiego uważała, że taka biżuteria nie pasuje na tak ważną ceremonię, jaką jest ślub. Paulina poprosiła młodych, aby wyszli na godzinę na kawę, a ona w tym czasie wykona dla nich obrączki.

Panna młoda zapytała, czy mamy może chociaż jakiś drucik, żeby symbolicznie mieli te obrączki. Ale gdzie drucik na ślub? - wspominała Rojewska.

Paulina Rojewska zadbała o każdy szczegół. Na obrączkach wygrawerowano datę ślubu i zakuto dwa kamienie w barwach ukraińskiej flagi. Wybór padł na niebieski topaz i żółty cytryn. Całość została wykonana w nieco ponad godzinę.

Małe kamyczki, ogniki dosłownie. To był moment, w trochę ponad godzinę obrączki były gotowe.

Paulina i Paweł Rojewscy podarowali w prezencie obrączki Ukraińskiej parzePaulina i Paweł Rojewscy podarowali w prezencie obrączki Ukraińskiej parze Screen Google Opinie Rojewscy Biżuteria

Wzruszający moment w salonie Rojewskich. Nie chcieli pieniędzy za obrączki

Rojewscy i para młoda byli niesamowicie wzruszeni tym momentem. Młodzi od razu przymierzyli obrączki, a jubilerzy nie chcieli od nich żadnych pieniędzy. Poprosili, aby potraktowali je jako prezent ślubny. Po uroczystości wrócili do salonu i poczęstowali Pawła i Paulinę ciastem. Zrobili wspólne pamiątkowe zdjęcie i obiecali, że spotkają się po wojnie.

Paulina powiedziała, że to nasz prezent ślubny dla nich, żeby wszystko potoczyło się jak najlepiej. Nie mamy możliwości inaczej pomóc Ukrainie - tłumaczył Paweł Rojewski.

Plotek.pl jest dla Was i dla Was piszemy o rozrywce. Ale to nie znaczy, że nie pamiętamy i nie myślimy o Ukrainie. Wszystkie najważniejsze informacje znajdziecie w tych miejscach:

Wszystkie wiadomości na temat wojny w Ukrainie

Jak pomóc Ukrainie - pomoc prawna

Jak pomóc Ukrainie - pomoc rzeczowa i finansowa

Pomoc dla Przyjaciół z Ukrainy

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.