"Sprawa dla reportera" szokuje. Śpiewający Zenek to początek. Pamiętacie awanturę z Rutkowskim i zamaskowanymi mężczyznami?

"Sprawa dla reportera" to format, który przyciąga przed ekrany niemal dwa miliony widzów. Co powoduje, że Polacy tak chętnie oglądają format Elżbiety Jaworowicz? Jednym z powodów mogą być częste awantury i sytuacje wyjęte niczym z groteski Mrożka. Zobaczcie sami.

Więcej informacji na temat programów telewizyjnych na stronie głównej Gazeta.pl

"Sprawa dla reportera" to format, który gości z przerwami w ramówce TVP od 1983 roku. Przez niemal cztery dekady wyemitowano wiele odcinków i przedstawiono bohaterów, którzy przyszli do programu Elżbiety Jaworowicz, by prosić o pomoc. Niestety, nie zawsze tę pomoc otrzymywali, a w studio spotykali się z kuriozalnymi wręcz sytuacjami. Często zapłakanym bohaterom towarzyszyły śpiew i muzyka, a zapraszani do studia specjaliści (najczęściej muzycy, aktorzy i celebryci) nie tylko nie wiedzieli, czym jest empatia, ale też przyprawiali o ciarki żenady. 

Zobacz wideo Tego nie da się 'odzobaczyć', czyli wpadki telewizyjne, które zapamiętamy na długo

Program doskonale punktuje Daniel Midas - stand-uper, który w mediach społecznościowych prowadzi cykl "Szopka dla reportera". Świetne komentarze na temat formatu prowadzonego przez Elżbietę Jaworowicz można znaleźć również na instagramowym koncie tvpcore.  My również wybraliśmy dla was kilka przykładów kuriozalnych sytuacji, które miały miejsce w "Sprawie dla reportera". 

Andrzej Duda, Patryk JakiDuda brylował w mundurku, a Jaki w dresie stał pod blokiem

"Sprawa dla reportera" - Śpiewał żono moja", a kobieta płakała

W ostatnim odcinku bohaterka reportażu - pani Maryna, opowiadała o kryzysie małżeńskim i rozwodzie. Kobieta była rozbita, mówiła, że mąż utrudnia jej kontakty z dziećmi. Tymczasem w studiu pojawił się gość specjalny - zespół Master, który zagrał hit "Żono moja". Pani Maryna rozpłakała się, pozostali uczestnicy programu zaczęli tańczyć, a my przecieraliśmy oczy ze zdziwienia. 

sprawa dla reporterasprawa dla reportera screen z programu

"Sprawa dla reportera". Zenek Martyniuk na pocieszenie?

To jednak nie pierwszy taki przypadek, kiedy Elżbieta Jaworowicz i obecni w studio "Sprawy dla reportera" wykazują się brakiem empatii.  Podobnie było w odcinku, w którym dziadkowie walczyli o pełnię praw do opieki nad niepełnoprawną wnuczką, której matka zmarła. Dziadkowe upierali się, że ojciec dziewczynki nie powinien się nią zajmować. W studiu wybuchła kłótnia. Kiedy jeden z ekspertów wskazywał, że w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest rozmowa, Elżbieta Jaworowicz, ucięła i zaprosiła do studia Zenona Martyniuka, słowami. 

A kto nauczy rozmawiać? Może Zenek?

W dalszej części widzowie mogli posłuchać, jak lider zespołu Akcent śpiewa "Nie wolno zabić tej miłości". Dziennikarka natomiast buja się w rytm muzyki. Nie był to pierwszy udział Martyniuka w "Sprawie dla reportera". Wokalista w 2016 roku wystąpił z utworem "Prawdziwa Miłość to Ty" (śpiewał go z playbacku). Wtedy podczas występu też polazły się łzy - bohaterem odcinka był bowiem ojciec cierpiącego na nowotwór oczu Franka. 

Zenek Martyniuk w 'Sprawie dla reportera'Zenek Martyniuk w 'Sprawie dla reportera' Screen 'Sprawa dla reportera'/ TVP

Elżbieta Jaworowicz, Daniel MidasTiktoker komentuje kuriozalne fragmenty "Sprawy dla reportera". Co tam się dzieje!

"Sprawa dla reportera". Zenek Martyniuk to za mało?

Twórcy "Sprawy dla reportera" prawdopodobnie wierzą, że muzyka łagodzi obyczaje, albo... przyciąga widownię. Na przestrzeni ostatnich lat w programie Jaworowicz wystąpił również Ivan Komarenko, DJ Wika czy Marek Torzewski i Barbara Romanowicz-Torzewska, a także zespół Piękni i Młodzi. Magdalena Naroża, która reprezentowała grupę, pocieszała bohaterkę odcinka, polecając jej swoją twórczość.

Mam nadzieję, że nasza muzyka naprawdę podbudowuje cię, że daje ci nadzieję, dużo nadziei - usłyszeliśmy.
 

"Spawa dla reportera". A gdzie są prawdziwi specjaliści?

Elżbieta Jaworowicz często zaprasza do programu celebrytów, którzy mają służyć bohaterom reportaży radą. Pojawiali się więc Michał Wiśniewski, jasnowidz Krzysztof Jackowski, a nawet Krzysztof Rutkowski, który zrobił show, wchodząc do studia z zamaskowanymi mężczyznami w kominiarkach.

Krzysztof Rutkowski w 'Sprawie dla reportera'Krzysztof Rutkowski w 'Sprawie dla reportera' Screen 'Sprawa dla Reportera' TVP

W odcinku z Krzysztofem Rutkowskim doszło do awantury, gdyż jeden z gości nagrywał całą sytuację telefonem, udostępniając ją na żywo na Facebooku. Współpracownik byłego detektywa chciał wyprowadzić mężczyznę ze studia, wszyscy się przekrzykiwali i zapomnieli o merytorycznej rozmowie. Na koniec Tomasz Terlikowski wygłosił swoje przemówienie na temat tego, czym jest męskość. Ostatecznie Elżbieta Jaworowicz i zaproszeni przez nią specjaliści opuścili studio. 

 

Gościnną była też Grażyna Szapołowska, która wypowiadała się w sprawie, której bohaterem był mężczyzna skazany za czynności seksualne z 14-latką. Aktorka opowiadała bowiem o swojej biografii, a później przytoczyła anegdotę o tym, jak przed laty miała zagrać z inną aktorką  w rozbieranej scenie, a reżyser proponował im alkohol. 

Chciała nas upić, żebyśmy zagrały, a przecież my to robimy bez niczego - smiała się.

Do programu bywają zapraszani lekarze, obecni są prawnicy, robione są zbiórki dla potrzebujących bohaterów reportaży. Brakuje jednak obecności specjalistów, takich jak mediatorzy, psychologowie, socjologowie, którzy realnie potrafiliby pomoc bohaterom odcinka. "Sprawa dla reportera" za to od lat kojarzy się z kłótniami i sporami rodzinnymi czy sąsiedzkimi i przekrzykiwaniem się gości w studiu. 

Więcej o: