Kochały się w nim fanki, on jednak zniknął z mediów. Depresja bardzo dużo mu zabrała

Szeroka publiczność poznała go jako przystojnego doktora Latoszka w jednym z najpopularniejszych polskich seriali - "Na dobre i na złe". Ale Bartosz Opania ma też na koncie świetnie przyjęte role filmowe i teatralne. Dwa lata temu aktor zniknął jednak z ekranów i z życia publicznego, a jego fani zastanawiali się, co się z nim stało.

Aktorstwo ma w genach - nazwisko Opania jest w polskim filmie dobrze znane za sprawą wybitnego aktora Mariana Opani. Również jego syn Bartosz przez lata sumiennie pracował na renomę, wykazując się talentem na deskach teatru i przed kamerą. Publiczność zapamiętała go jako doktora Latoszka z serialu "Na dobre i na złe", ale widzowie kojarzą go też z filmów takich jak "Historia kina w Popielawach", "Cisza" czy "Daleko od okna". Za to w komedii romantycznej "Zakochani" tworzył namiętny duet z Magdaleną Cielecką.

Prywatnie Bartosz Opania jest spełnionym mężem i ojcem. Z zewnątrz wyglądało, że ma wszystko - sukces i uznanie w branży, piękną rodzinę. Dlatego, gdy w 2019 roku aktor nagle zniknął, fani nie mogli zrozumieć, co takiego stało się z ich ulubieńcem. Kiedy Bartosz Opania wyznał prawdę, wielu z trudem w nią uwierzyło. Bo spełniony aktor i mężczyzna nie kojarzy się powszechnie z depresją. A jednak to właśnie ta choroba była przyczyną, dla której Bartosz Opania zrobił sobie dłuższą przerwę od show-biznesu.

Zobacz wideo To bardzo ważne, by o tym mówić głośno

Aktorskie tradycje

Urodzony 6 grudnia 1970 roku Bartosz Opania wychował się w rodzinie o aktorskich tradycjach. Jego ojciec Marian Opania ma na koncie role u czołowych polskich reżyserów, m.in. Andrzeja Wajdy. Aktorką była też babcia chłopca i jak wspominał Bartosz Opania w jednym z wywiadów, to właśnie ona przekazała mu bakcyla.

Pierwszym mistrzem aktorstwa była moja babcia, także aktorka. To właśnie ona zaraziła mnie pasją. Mama, lekarz bakteriolog, też chciała zdawać do szkoły teatralnej, ale z mężem doszli do wniosku, że jeden artysta w domu wystarczy - wyznał Bartosz Opania w "Interia Film"

Marzena Kipiel-SztukaMarzena Kipiel-Sztuka nie miała łatwo. Po śmierci ukochanych wpadła w depresję

Dorastający Bartosz Opania zmagał się z dysleksją, w dodatku był leworęczny, co przysporzyło mu nie lada problemów w szkole - największe trudności przyszłemu aktorowi sprawiały pisanie oraz czytanie na głos. Świetnie szła mu za to gra na gitarze, dlatego marzył o karierze muzyka rockowego. Stało się jednak inaczej. W dużej mierze za sprawą słynnego ojca, który wprowadził syna w fantastyczny świat teatru.

Teatr mi imponował. Ten zapach, atmosfera, no i wie pan, podziw w oczach ludzi, a szczególnie kobiet. Aktorstwo to był sposób na ucieczkę od siebie. Na życie życiem niemożliwym. Innym. Normalny człowiek nie ma szans zmienić swej osobowości, wcielić się w mordercę, szaleńca. Aktor może. Byłem zaczarowany aktorami. Pamiętam, jak ojciec wziął mnie na próbę do teatru Kwadrat, i zobaczyłem tam dwóch największych bohaterów tamtych czasów: Janka Kosa i Grigorija z "Czterech pancernych…". To było coś niewyobrażalnego. Mogłem uścisnąć im dłoń - wspominał Bartosz Opania w wywiadzie dla magazynu "VIVA!".

Już pod koniec szkoły podstawowej Bartosz Opania wiedział więc, że pragnie pójść w ślady ojca. Szybko okazało się, że odziedziczył po nim talent. Jeszcze w czasie studiów na warszawskiej PWST dostał angaż do Teatru Ateneum w Warszawie, w którym od 1981 roku występuje również pan Marian. Już na początku jego drogi zawodowej krytycy okrzyknęli Bartosza Opanię największym objawieniem od czasu młodego Bogusława Lindy.

Na studiach miałem świetnego opiekuna roku, wizjonera teatru, profesora Wiesława Komasę, wiele mu zawdzięczam. Z mojego roku wyszli spod jego ręki Gośka Kożuchowska, Redbad Klynstra, Agata Kulesza, Andrzej Szeremeta, Wojtek Kalarus i wielu innych fantastycznych aktorów. To był świetny rok - podkreślał aktor w "VIVIE".

Szybko pojawiły się też propozycje ról filmowych, z początku niewielkich, takich jak ta w "1968. Szczęśliwego Nowego Roku" (1992), gdzie wystąpił u boku Krzysztofa Kolbergera i Piotra Machalicy oraz w filmie psychologicznym Magdaleny Łazarkiewicz "Białe małżeństwo" z tego samego roku.

Na dobre i na złe - jubileuszNa dobre i na złe - jubileusz KAPIF.pl

Sukces i sława

Już w początkach kariery Bartosz Opania współpracował ze świetnymi reżyserami. Takimi jak Jacek Bromski, Piotr Łazarkiewicz, Krzysztof Zanussi, Kazimierz Kutz czy Jan Jakub Kolski. Popularność przyniosły aktorowi role w filmach "Historia kina w Popielawach" z roku 1998 i dwa lata młodszej produkcji "Daleko od okna". Ale publiczność pokochała go przede wszystkim dzięki komedii romantycznej "Zakochani" z 2000 roku. Bartosz Opania wcielił się w niej w rolę Mateusza, dzięki któremu Zosia - grana przez Magdalenę Cielecką - zaczyna odkrywać, czym jest miłość i jak wielkie potrafi to być uczucie; pochłaniające czas, myśli i serce.

Adam FerencyAdam Ferency miał romans z młodszą o 30 lat aktorką. Otarł się o śmierć

Bartosz Opania ma na koncie także wiele ról teatralnych, w sztukach takich jak "Iwona księżniczka Burgunda", a także spektaklach Teatru Telewizji, m.in. w "Całkowitym zaćmieniu" Michała Kwiecińskiego czy "Wyspie róż" Jana Jakuba Kolskiego. W oczach wielu fanów pozostanie jednak przede wszystkim doktorem Witoldem Latoszkiem, w którego przez siedem lat wcielał się na planie niezwykle popularnego serialu "Na dobre i na złe". Do przystojnego lekarza wzdychała wówczas niejedna kobieta. Pomimo sukcesu oraz konsekwentnej pracy na własny rachunek, aktor nie uniknął jednak porównań ze słynnym ojcem. Pytany przez dziennikarzy o to, jak to jest być synem znanego ojca, odpowiadał z poczuciem humoru: "Jeżeli po 17 latach uprawiania przeze mnie tego zawodu, dziennikarze nadal pytają mnie o ojca, to chyba łatwo nie jest". Tymczasem ponoć pan Marian odradzał synowi pójście w swoje ślady, wiedząc, z jakimi wyrzeczeniami wiąże się ta ciężka i niewdzięczna praca. O tym, że aktorstwo może też być bardzo obciążające psychicznie, Bartosz Opania przekonał się na własnej skórze.

Nierówna walka

Jeszcze niedawno postronnym osobom wydawało się, że Bartosz Opania to spełniony aktor i mężczyzna - taki, któremu wszystko idzie jak po maśle i zawsze się układa. Prywatnie jest mężem Agnieszki Opani. Doczekał się czwórki dzieci - trzech synów: 32-letniego Filipa, 24-letniego Jakuba, szesnastolatka Maksymiliana oraz dwa lata starszej córki Julii. Jednak po tym, jak w 2019 roku wystąpił w świetnie przyjętej roli w filmie "Między oczy", dosłownie z dnia na dzień zapadł się pod ziemię. Magazyn "Rewia" dotarł nawet do sąsiadów aktora, którzy zaniepokojeni wyznali, że aktora już dawno nie widzieli. Potem przyszła pandemia, więc życie w show-biznesie zamarło. Jak wyszło na jaw w 2021 roku, Bartosz Opania wykorzystał trudny czas lockdownu na walkę o powrót do zdrowia.

Bartosz OpaniaBartosz Opania Kapif.pl

W październiku 2021 roku Bartosz Opania niespodziewanie pojawił się jako gość gali Magazynu VIP. Niedługo później "Super Express" opublikował wypowiedzi aktora, który wyznał, że od 2019 unika wydarzeń show-biznesowych i mniej pracuje, ponieważ zmaga się z depresją.

Nie chciałbym epatować tą sytuacją w żaden sposób, ale ponieważ jest to dosyć poważny problem społeczny i ludzki (...). Generalnie byłem chory na depresję i ta choroba bardzo dużo mi zabrała. Chciałbym namówić wszystkich, aby pochylali się nad takimi osobami, byli bardzo czujni, bo to jest naprawdę bardzo przewlekła, ciężka choroba - wyznał Bartosz Opania. - Jest taka obawa, że gdy się o tym mówi, to zaczyna to być modne, ale to dobrze. Lepiej patrzeć na ludzi w ten sposób i być czujnym, niż nie zauważyć tego, że ktoś jest pogrążony w ciemności - dodał aktor.

Jacek Kawalec"Randka w ciemno" okazała się dla Jacka Kawalca przekleństwem. Upadek kariery

Aktor i żołnierz

Wszystko wskazuje na szczęście na to, że Bartoszowi Opani udaje się wyjść na prostą. A niedawno media obiegła wiadomość, że aktor założył mundur. I nie chodzi wcale o nową rolę filmową czy teatralną. Bartosz Opania należy do 6 Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej - przysięgę złożył już w 2018 roku. W marcu w programie "Dzień dobry TVN" wyznał, że od dłuższego czasu chciał dołączyć do wojska i móc w realny sposób przyczynić się do pomocy innym. A kiedy wybuchła wojna w Ukrainie, na warszawskim Torwarze pomagał dotkniętym wojną uchodźcom.

Myślałem o wojsku od Czeczenii, ale po napadzie na Gruzję już zacząłem bardzo poważnie o tym myśleć. W momencie, kiedy napadli na Ukrainę, zdecydowałem, że muszę być bliżej wojskowości, muszę się czegoś nauczyć. Wstąpiłem do Obrony Narodowej i potem większość z nas, kiedy powołano WOT, znalazło się w jego szeregach - wyznał Bartosz Opania.

Dodał też, że odbył także szkolenie dla korespondentów wojennych, które prowadzone było przez komandosów.

Bartosz OpaniaBartosz Opania Fot. Screen DD TVN

Aktor nie zamierza jednak rezygnować z aktorstwa. Co więcej, wrócił też do swojej muzycznej pasji - pragnie wreszcie wydać wymarzoną płytę. W programie "Dzień dobry TVN" podkreślił:

Bycie aktorem i bycie żołnierzem to są dwie różne historie mojego życia. Oczywiście aktorstwo jest moim zawodem, powołaniem, które traktuje bardzo poważnie, ale obowiązki żołnierskie są w tej chwili najważniejsze - mówił Bartosz Opania

Bartosz OpaniaBartosz Opania Kapif.pl

W maju w swoich mediach społecznościowych aktor Bartosz Kasprzykowski zamieścił zdjęcie, na którym mogliśmy zobaczyć również Bartosza Opanię. Wszystko wskazuje na to, że aktor wrócił do formy i już niebawem będziemy znów mogli go oglądać na scenie i ekranach.

Więcej o: