Milowicz został zakopany w trumnie. Mówi o traumie. "Słyszałem, jak się przesypuje ziemia"

Michał Milowicz wrócił pamięcią do wydarzeń sprzed ponad dwóch dekad, kiedy to pracował na planie filmu "Poranek kojota". Wówczas jedna ze scen wymagała od niego, by wszedł do trumny, a później, by został w niej zakopany. Aktor wspomina o traumie.

Michał Milowicz ma na koncie wiele ról. Najbardziej rozchwytywany był jednak w latach 90. i w pierwszej dekadzie XXI wieku. Szersza publiczność pamięta go z takich hitowych produkcji jak "Chłopaki nie płaczą", "Młode wilki" i "Poranek kojota". Aktor nadal jest aktywny zawodowo. Niedawno zagrał m.in. w serialu "Uroczysko" i bardzo słabo ocenionym przez widzów i krytyków "Futrze z misia". Teraz wrócił pamięcią do jednej ze swoich pierwszych głośnych ról, a dokładnie tej z "Poranku kojota".

Zobacz wideo Futro z Misia. Wywiad z Michałem Milowiczem

Michał Milowicz wspomina scenę z trumną

"Poranek kojota" to film w reżyserii Olafa Lubaszenki, który na ekrany kin trafił w 2001 roku. Michał Milowicz zagrał w nim jedną z drugoplanowych ról - Brylanta. Jego bohater w ramach gangsterskich porachunków zostaje pochowany żywcem. Mimo że od nagrywania tej sceny minęły ponad dwie dekady, Milowicz nadal doskonale ją pamięta. Jak przyznał w rozmowie z Martyna Wielkopolan z serwisu tvnstyle.pl, ta sekwencja powstała częściowo dzięki improwizacji. - Ciężką sceną była dla mnie (...) ta, kiedy w "Poranku kojota" zakopano mnie w trumnie. Naprawdę mnie zakopano, później z tej trumny wychodziłem. To, co ja tam zagrałem i jak zagrałem, to była czysta improwizacja - usłyszeliśmy. Na tym jednak nie koniec, bo aktor przyznał, że te ujęcia były dla niego traumatyczne. 

To była trochę traumatyczna scena. Dla mnie delikatnie też, bo naprawdę słyszałem, jak się przesypuje ziemia i ostatnią łopatkę ziemi słyszałem, która przysypywała mnie w tej trumnie. Jest to dziwne doświadczenie. Nagle nie słychać nic kompletnie. Jest się uzależnionym od innych, od tych u góry, a tamci robią ci numer - są cicho i nie odkopują

- wyznał. 

Przypomnijmy, że dla bohatera Milowicza ostatecznie wszystko skończyło się dobrze. Jego kochanka usłyszała dzwonek telefonu spod ziemi i odkopała Brylanta. Ten, jak się okazało po otwarciu trumny, przez kilkanaście minut pod ziemią całkowicie osiwiał. 

Micha Milowicz w filmie 'Poranek kojota'Micha Milowicz w filmie 'Poranek kojota' Kadr z filmu 'Poranek kojota', reż. O. Lubaszenko, Polska 2001.

Skiba o imprezowaniu z Michałem Milowiczem

Niedawno o Michale Milowiczu zrobiło się głośno za sprawą Krzysztofa Skiby, który postanowił ujawnić, jak podobno imprezują polskie gwiazdy. Wokalista zespołu Big Cyc wymienił wiele głośnych nazwisk. Wśród nich pojawiło się również Milowicza. "Bardzo imprezowy jest też Grzegorz Halama (...). Idealnym artystą do wesołej integracji jest też Michał Milowicz. Nie tylko zaśpiewa hity Elvisa i zje z kierownictwem firmy pięć golonek, to jeszcze zatańczy tak, że buty mu spadają" - mogliśmy przeczytać. Wpis muzyka wywołał wówczas zamieszanie. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ. 

Którą z produkcji z udziałem Michała Milowicza wspominasz najlepiej?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.