Marlon Brando przez lata był bożyszczem Hollywood. Wdawał się w romanse z kobietami i mężczyznami

Marcin Wolniak
Marlon Brando przez lata był uważany za prawdziwe bożyszcze w Hollywood. On sam otwarcie mówił o swoim biseksualizmie. Dziś w "Marcin Movie" przyglądamy się jego życiu i karierze.

Marlon Brando to z całą pewnością jeden z najwybitniejszych aktorów w historii kina. Laureat dwóch Oscarów wypracował własny styl gry aktorskiej, oparty na systemie Stanisławskiego. Ról nie lubił uczyć się na pamięć, dlatego na planach zdjęciowych umieszczano mnóstwo karteczek z jego kwestiami. Przez lata był w Hollywood prawdziwym bożyszczem. Wdawał się w romanse zarówno z kobietami, jak i mężczyznami. Pod koniec życia zmagał się jednak z otyłością i bulimią.

Zobacz wideo Warnke na Oscarach. Wyznała, na co zwraca uwagę

Marlon Brando stawiał na naturalne aktorstwo bez nadmiernej ekspresji 

Marlon Brando urodził się 3 kwietnia 1924 roku w miejscowości Omaha, w stanie Nebraska. O zawodzie aktora zamarzył, gdy był w liceum wojskowym. To właśnie tam udzielał się w szkolnym teatrze. Gdy nie został przyjęty do wojska, postanowił poświęcić się aktorstwu i rozwijać swoje umiejętności. Naukę kontynuował w Nowym Jorku. Tam poznał Stellę Adler, aktorkę i nauczycielkę, która zapoznała go z systemem Stanisławskiego. Marlon Brando był zwolennikiem naturalnego podejścia do gry aktorskiej. Bez nadmiernej ekspresji. Jego sposób grania w przyszłości zainspiruje innych hollywoodzkich gwiazdorów, takich jak: James Dean, Al Pacino, Robert De Niro czy Dustin Hoffman. 

W drodze do Oscara 

Aktor zadebiutował na Broadwayu w 1944 roku. Już wówczas zwrócił na siebie uwagę branży filmowej, ale po raz pierwszy zagrał w obrazie "Pokłosie wojny" z 1950 roku. Występował wprawdzie w teatralnej wersji sztuki Tennessee'ego Williamsa "Tramwaj zwany pożądaniem", ale to występ w filmowej adaptacji, w reżyserii Elii Kazana, uczyniła z niego prawdziwą gwiazdę. Za występ u boku Vivien Leigh otrzymał swoją pierwszą nominację do Oscara. Kolejne role znów spotkały się z uznaniem znawców i krytyków. Za kreację w "Viva Zapata!" otrzymał Baftę, Złotą Palmę w Cannes i kolejną nominację do Oscara. Akademia dostrzegła także jego występ w "Juliuszu Cezarze". Pierwszego Oscara w karierze zdobył za kryminalny melodramat "Na nabrzeżach". 

 

Zamiast Brando na oscarowej scenie pojawiła się Indianka

Gdy Francis Ford Coppola zabierał się za sfilmowanie "Ojca Chrzestnego" do roli pierwszoplanowej brał pod uwagę zaledwie dwóch aktorów. Uważał, że Marlon Brando i Laurence Olivier to najwybitniejsi aktorzy epoki. Olivier odmówił jednak z powodów zdrowotnych. Szefowie studia Paramount nie byli jednak zachwyceni pomysłem, żeby zaangażować Brando. Podkreślano, że aktor miał łatkę trudnego we współpracy. Ostatecznie jednak ustąpiono reżyserowi. Rola Vito Corleone była punktem zwrotnym w karierze aktora. Otrzymał za nią drugiego Oscara, ale statuetki nie odebrał. Brando zaprotestował przeciwko dyskryminacji Indian i stereotypowego pokazywania ich w westernach. Podczas ceremonii na scenę weszła Sacheen Littlefeather, która wyjaśniła powody nieobecności aktora i odmówiła przyjęcia nagrody. 

 

Scena gwałtu w "Ostatnim tangu w Paryżu" wywołała skandal

Marlon Brando w 1972 roku zagrał w skandalizującym erotyku w reżyserii Bernardo Bertolucciego "Ostatnie tango w Paryżu". Film wywołał wiele kontrowersji ze względu na scenę gwałtu, w której Brando zagrał u boku nastoletniej aktorki, Marii Schneider. Sceny nie było jednak w scenariuszu, a aktor i reżyser nie poinformowali 19-latki, że mają zamiar taką nakręcić. - Nie chciałem, aby Maria odgrywała swoje upokorzenie. Chciałem zobaczyć jej reakcję jako dziewczyny, a nie aktorki - tłumaczył po latach reżyser. To jednak mocno wpłynęło na młodą aktorkę. Po wszystkim trafiła na terapię, później odmawiała grania podobnych scen. - Czułam się upokorzona. W pewnym sensie zgwałcona przez Brando i Bertolucciego. Po wszystkim Marlon nie przeprosił - wyznała. 

Na Sinatrze zemścił się za pomocą sernika

Aktor nie przepadał za Frankiem Sinatrą. Z wzajemnością. Najpierw Sinatra przegrał z nim walkę o rolę w "Na nabrzeżach". Po latach spotkali się na planie filmu "Faceci i laleczki". Brando postanowił zemścić się na gwiazdorze za to, że ten krytykował go w prasie. Wykorzystał do tego... sernik. W jednej ze scen, nagrywanej w kawiarni, Sinatra jadł ciasto. Brando celowo psuł scenę aż dziewięć razy, żeby Sinatra musiał zjeść ogromne ilości sernika. W końcu puściły mu nerwy. - Ten przeklęty nowojorski aktor! Ile jeszcze mam zjeść?! - miał krzyknąć Sinatra. 

Twórcy "Czasu Apokalipsy" ukrywali jego nadwagę

Sam Brando był łasuchem. Zdarzało mu się samowolnie przerywać prace nad filmem, żeby udać się na hamburgera z frytkami. Nadwaga aktora była problematyczna dla twórców "Czasu Apokalipsy". Z tego powodu wiele scen z pułkownikiem Kurtzem nakręcono w cieniu. Później opowiadano, że Brando może wpaść w szał, gdy w pobliżu nie ma otwartego fast foodu. Przepadał za hot dogami, a także naleśnikami z syropem klonowym, lodami waniliowymi i ciastem czekoladowym. 

 

W biografii przyznał się do romansów z mężczyznami 

W swojej biografii "The Only Contender", wydanej w 1976 roku, Marlon Brando wyznał, że jest biseksualny. "Jak wielu mężczyzn miałem doświadczenia homoseksualne i nie wstydzę się tego" - napisał. Przez lata głośno mówiono o jego romansach z Paulem Newmanem, Burtem Lancasterem, Leonardem Bernsteinem, Marvinem Gayem czy Rockiem Hudsonem. Spotykał się także z Marilyn Monroe, Joan Collins czy Earthą Kitt. Był trzykrotnie żonaty i doczekał się 11 dzieci. 

Pod koniec życia Brando był chorobliwie otyły

Marlon Brando pod koniec życia był chorobliwie otyły. Przez kompulsywne objadanie się doszedł do wagi 159 kilogramów, przy 177 centymetrach wzrostu. Wahania wagi towarzyszyły mu już wcześniej i przerodziły się w bulimię, która przyczyniła się też do śmierci aktora. Gigant Hollywood zmarł 1 lipca 2004 roku w Los Angels. Miał 80 lat. 

***********

Potrzebujesz pomocy psychologicznej?

Nie wahaj się po nią zwrócić. Poniżej lista z numerami telefonów, pod które mogą dzwonić osoby chcące uzyskać pomoc (przytaczamy ją za biurem RPO):

  • 22 230 22 07 linia wsparcia psychologicznego prowadzona przez Polski Czerwony Krzyż (codziennie w godzinach 10.00-22.00) - pracownicy świadczą pierwszą pomoc psychologiczną poprzez rozmowę i działania psychoedukacyjne;
  • 116 111 - Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży, kontakt pod bezpłatnym numerem telefonu 116 111. Swój problem możesz też opisać w wiadomości;
  • 510 260 554 lub 517 360 159 linia wsparcia Mokotowskiego Centrum Zdrowia Psychicznego prowadzona przez Instytut Psychiatrii i Neurologii (od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00-15.00).
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.