"Pytanie na śniadanie". Robert Stockinger musiał zapobiec awanturze. "Drogie panie, ja rozumiem, że jest kłótnia"

"Pytanie na śniadanie" co pewien czas dostarcza emocji - to za sprawą wpadek na wizji i nieoczekiwanego przebiegu rozmów. W jednym z wydań, które prowadził Robert Stockinger doszło do pewnej sprzeczki.

W "Pytaniu na śniadanie" zaszły gruntowne zmiany - pożegnaliśmy starą ekipę prowadzących na rzecz między innymi Katarzyny Dowbor, Beaty Tadli czy Roberta Stockingera, który przeniósł się do publicznego nadawcy prosto z "Dzień dobry TVN". Prezenter prowadzi śniadaniówkę TVP razem z Joanną Górską.

Zobacz wideo Racewicz krótko o Dowbor w "Pytaniu na śniadanie". Mówi o hejcie

"Pytanie na śniadanie" i awantura w studiu. Gorąca atmosfera

Odcinek śniadaniówki z 17 stycznia na pewno zostanie zapamiętany przez widzów TVP. Na antenie doszło bowiem do kłótni zaproszonych ekspertek - internistki i kardiolożki Joanny Barczyńskiej oraz chemiczki dr Moniki Koperskiej. Panie dyskutowały na temat bezpiecznego używania telefonów komórkowych i sieci Wi-Fi. - W 2011 roku promieniowanie smartfona było uważane za potencjalny czynnik rakotwórczy. Ale już w 2019 roku przeprowadzono dziewięć badań na terenie Szwecji i Francji i okazało się, że to jest pewny czynnik rakotwórczy. Jeżeli pół godziny dziennie rozmawiamy przez telefon przy głowie, okazuje się, że rośnie istotnie statystycznie procent glejaków wielopostaciowych - powiedziała Barczyńska. Dyskusja nabrała żywego tempa, gdyż druga ekspertka zauważalnie nie zgadzała się z opinią poprzedniczki. 

Macham głową, bo niestety nie mogę się zgodzić, bo oficjalne stanowisko nauki w tym momencie jest takie, że nie stwierdzono połączenia między rakiem mózgu a telefonami komórkowymi czy jakimikolwiek falami radiowymi, ma też do czynienia Wi-Fi. Opublikowane w zeszłym roku badania w Anglii, prowadzone na 776 tys. kobiet (które korzystały z telefonów i były monitorowane przez 14 lat) pokazały, że poniżej 0,5 proc. kobiet miały jakiegokolwiek raka mózgu. Więc nie, proszę państwa, nie ma korelacji - wyznała Koperska.

Robert Stockinger w TVPRobert Stockinger w TVP KAPiF.pl

"Pytanie na śniadanie" i kłótnia ekspertek. Robert Stockinger musiał się wtrącić

Rozmowa pań była na tyle gorąca, że z pokojowej pogadanki o potencjalnych niebezpieczeństwach przerodziła się w kłótnię na antenie. Nie zabrakło przekrzykiwania się. Prowadzący postanowił zareagować. - Drogie panie, ja rozumiem, że jest kłótnia... - zaczął subtelnie Stockinger. To jednak nie poskutkowało. - Chwileczkę, bo się przekrzykujemy! Bez sensu to jest... - dodał. Emocje po rozmowie długo nie mogły opaść, co podkreśliła Marta Surnik w paśmie show-biznesowym. - Dzień dobry państwu, ależ to była gorąca i emocjonująca rozmowa. Teraz proszę odetchnąć, wziąć w dłoń kubek kawy i przenieść się ze mną do świata show biznesu. Już widzę, że Asia z Robertem kroczą w moją stronę... - zaczęła. Joanna Górska postanowiła skomentować sytuację. - Gorący spór, i wiadomo, kiedy są dwie osoby, które mają zupełnie inne spojrzenie na jeden temat, to pojawia się iskrzenie. Ważne jest, żeby na ten temat po prostu rozmawiać. No ale... - powiedziała. Po zdjęcia zapraszamy do galerii.

Robert Stockinger w TVPRobert Stockinger w TVP KAPiF.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.