Dzień przed tłustym czwartkiem odwiedziłem słynną warszawską restaurację Magdy Gessler "U Fukiera", by skosztować jej pączków, których cena z roku na rok skacze i przyprawia niektórych o zawrót głowy. To co odróżnia biznes gwiazdy TVN od innych, to nie tylko retro wnętrze z muzyką z dawnych lat, ale i przemiła obsługa, która przy wejściu kłania się w pas. W oczy rzuca się też to, że po każdym kliencie był wymieniany obrus. Niestety dobre pierwsze wrażenie szybko zostało zatarte przez pewne niedopatrzenie. Ku mojemu rozczarowaniu, półtorej godziny po otwarciu restauracji okazało się, że nie ma już pączków z nadzieniem różanym. Powód? - Skończyła się w dniu dzisiejszym konfitura, ale dowiozą i będziemy smażyli. Pączki wyrabiane są ręcznie, na miejscu - poinformowała kelnerka. Choć prowadząca "Kuchenne rewolucje" ma swojej ofercie kilka smaków pączków, tego dnia był tylko jeden... malinowy. Gdyby taka sytuacja miała miejsce w innym terminie, uznałbym to za lekką niedogodność. Ale tak dzień przed tłustym czwartkiem? Nieładnie. Przypominam, że w swoim programie w TVN Magda Gessler często poucza restauratorów o wcześniejszym odpowiednim zaopatrzeniu się w produkty. Goście powinni dostać z karty wszystko to, co oferuje restauracja.
Na szczęście to, co dostałem, zaspokoiło moje kubki smakowe. Warto raz do roku pokusić się o dobrego pączka, na naturalnych składnikach, niż wcisnąć w siebie chemię z marketów. Pączki w restauracji Magdy Gessler są duże, ze świeżą maliną i malinową konfiturą, której w wypieku nie brakuje. Wręcz przeciwnie! Nadzienie podczas krojenia wypływa na talerz, co jest zaletą w tym przypadku. Pączki, choć bardzo syte, nie są "ciężkie" i tłuste, a leciutkie jak chmurka, z wyczuwalnym posmakiem naturalnego masła. Pączek wieńczy lukier i suto dodana skórka pomarańczowa. Prawdziwe niebo w gębie. A cena? Jakiś czas temu, media obiegła wiadomość o cenach pączków w "Słodkim Słonym" zarządzanym przez córkę Magdy - Larę. Tam pączki kosztują 22 złote. Co ciekawe, u Fukiera za jednego trzeba "tylko" zapłacić 17 zł. Czy się czymś różnią? Trudno powiedzieć. Gdy tydzień temu miałem okazję skosztować wypieku ze "Słodkiego", smakował niemal tak jak w "U Fukiera". W mojej ocenie cena 17 złotych za sztukę, w tym przypadku nie jest wygórowana. Płaci się za naturalne produkty, ręczny wypiek, jakość. Ponoć według restauratorki na 1 kilogram mąki, dodaje się 38 żółtek, do tego naturalne masło i inne składniki, które muszą kosztować. Lepszych pączków nie jadłem w życiu, polecam z czystym sumieniem. I jak widać, bardziej opłacalne jest odwiedzenie biznesu Magdy aniżeli Lary.
Ralph Kamiński nie gryzł się w język w restauracji Gessler. "Czy pani czupiradło jest tutaj dzisiaj?"
Boczarska nie jest zadowolona z udziału Natsu w "Tańcu z Gwiazdami". "To dla niej ujma"
Dzieci Lubomirskiego i Kulczyk na salonach. Tak wyglądają księżniczka Weronika i książę Jeremi
Przyczepili się do wagi Krupińskiej. Jasno odpowiedziała hejterom
Hillary Clinton zeznawała w sprawie Epsteina. Wyszło na jaw, co powiedziała
Krupa w poruszających słowach o odejściu Piróga z TVN. "Myślałam, że się dogadają"
Dzień po rozprawie Baron zdecydował się na kolejną zmianę. Internauci zachwyceni
Książulo ponownie odwiedził tę knajpę. Nie do wiary, co znalazł w kebabie
Hawking sfotografowany z kobietami na wyspie Epsteina. Rodzina fizyka wydała oświadczenie