Maryla Rodowicz nie wytrzymała. Jasno określiła, jaki ma stosunek do Kościoła. "Jesteście wstrętni"

Maryla Rodowicz postanowiła jednoznacznie określić swoje stanowisko dotyczące wiary i Kościoła katolickiego. Piosenkarka nie gryzła się w język i powiedziała, co tak naprawdę myśli o aktualnych poczynaniach duchownych. Ostro.

Maryla Rodowicz to z całą pewnością jedna z najpopularniejszych polskich piosenkarek. Sławę przyniosły jej nie tylko rytmiczne przeboje, ale również bezkompromisowy charakter. Artystka mimo upływu lat wciąż zaraża energią i stara się iść z duchem czasu. Po tym, jak rozstała się z mężem Andrzejem Dużyńskim, jeden z tygodników opublikował artykuł, w którym przedstawił stosunek Rodowicz do Kościoła katolickiego i wiary. Okazuje się, że słowa te dalekie były od prawdy. Wokalistka zareagowała.

Zobacz wideo Katarzyna Warnke zabrała głos w sprawie filmu o Maryli Rodowicz

Maryla Rodowicz nie chowa głowy w piasek. Skomentowała mijający się z prawdą artykuł

"Przeczytałam ze zdumieniem przedruk z 'Dobrego Tygodnia' na temat moich kontaktów z Kościołem.  Otóż nieprawdą jest, że od momentu mojego rozstania z mężem zyskałam wsparcie Ducha Świętego i zbliżyłam się do Kościoła. Tego typu brednie, że udział w Eucharystii przynosi mi ukojenie, że dużo też rozmawiam z zaprzyjaźnionym księdzem. Moje ostatnie bliskie kontakty z Kościołem miałam w wieku ośmiu lat, kiedy sypałam kwiatki na procesji. A wszystko opatrzone koszmarnym niekorzystnym zdjęciem. Jesteście wstrętni" - napisała w swoim oświadczeniu Maryla Rodowicz. Słowa te rozwiały wszelkie wątpliwości. Jak widać artykuł opublikowany przez tygodnik zupełnie nie współgra z tym, co tak naprawdę gra w duszy popularnej artystki.

Maryla Rodowicz jest głęboko wierząca? Jej słowa nie pozostawiają złudzeń

Okazuje się, że Maryla Rodowicz nie jest praktykującą katoliczką. Powiedziała o tym wprost w rozmowie z portalem Pomponik. Zupełnie nie kryła się z takim stanem rzeczy i w żaden sposób nie było to dla niej kłopotliwe. Piosenkarka dodała, co sądzi o aktualnej sytuacji w Kościele katolickim i poczynaniach niektórych duchownych. "Nie jestem praktykującą katoliczką. Nie chodzę do kościoła regularnie. Mój kontakt polega na tym, że jak jest Wielkanoc, to dzieci idą z koszyczkiem (...). Na pewno nie dzieje się za dobrze w ostatnich latach. Myślę, że Kościół sobie poradzi. Musi się tylko rozliczyć z aferami seksualnymi. Nie ma co chować głowy w piasek" - powiedziała Maryla Rodowicz w rozmowie z portalem Pomponik.

Maryla RodowiczMaryla Rodowicz fot. KAPIF

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.