Rola w "W labiryncie" miała być błogosławieństwem, okazała się przekleństwem. Renata Pękul na długo zniknęła

Na przełomie lat 80. i 90. była jedną z najpopularniejszych młodych polskich aktorek. Sława spadła na Renatę Pękul z dnia na dzień za sprawą bijącego rekordy popularności serialu "W labiryncie". Ale rola stewardesy w pierwszej polskiej telenoweli miała też ciemną stronę.

Kiedy 30 grudnia 1989 roku wyemitowano pierwszy odcinek serialu "W labiryncie" w reżyserii Pawła Karpińskiego, publiczność była zachwycona. Czegoś takiego wcześniej u nas nie było. Produkcja opowiadała o losach zwykłych Polaków, a fabuła rozgrywała się w czasie rzeczywistym. Widzowie przed ekranem obchodzili święta i wyjeżdżali na wakacje w tym samym czasie, co bohaterowie ich ulubionego serialu. Inaczej do produkcji podeszli krytycy, którzy nie zostawili na niej suchej nitki. Co więcej, wielu profesjonalnych aktorów odmówiło udziału w serialu, w którym scenariusz pisany był na bieżąco, a artyści sami musieli przygotowywać kostiumy dla swoich postaci. Dla Renaty Pękul rola Krystyny Duraj, żony pracownika naukowego, okazała się pułapką. Z szufladki, do której wpadła, bardzo długo nie mogła się wydostać.

Zobacz wideo Małgorzata Rozenek debiutuje w komedii. Czego nie zrobiłaby dla roli?

"W labiryncie" i przekleństwo stewardesy

A co wywołało tyle hałasu? "W labiryncie" opowiadał o losach Ewy Glinickiej, która po śmierci narzeczonego rozpoczyna pracę w Instytucie Farmakodynamiki. Włącza się tam w prace nad nowym lekiem, adoloranem, oraz w rozbudowane życie osobiste załogi instytutu. Rozgrywające się na tle transformacji ustrojowej intrygi, miłosne rozterki i życiowe zawirowania bohaterów sprawiły, że w szczytowym okresie oglądalność sięgała 16 milionów widzów. A wykonywaną przez Grzegorza Markowskiego piosenkę o słowach "W labiryncie ludzkich spraw, zagubieni ty i ja, odnajdziemy światło dnia, na przekór nocy" nucił cały kraj. Aktorzy, którzy przyjęli role w serialu, albo natychmiast stali się sławni, albo ich kariery błyskawicznie poszybowały w górę. W serialu wystąpili uznani już artyści, jak Marek Kondrat, Leon Niemczyk i Karol Strasburger, ale też niemal zupełni debiutanci. Jedną z początkujących artystek, które wzięły udział w produkcji, była Renata Pękul.

Urodzona 26 sierpnia 1961 roku w Łodzi Renata Pękul jako nastolatka wcale nie marzyła o aktorstwie. Gdy była młodą dziewczyną, pragnęła zostać inżynierką, wybierała się na studia na Politechnikę Warszawską. Dlaczego więc zmieniła zdanie? Jak to często w tym wieku bywa, wpływ na decyzję Renaty miał mężczyzna, w którym zakochała się bez pamięci. Była maturzystką i wraz ze znajomymi sporo imprezowała. Podczas jednego z wyjść w warszawskim klubie Remont poznała przystojnego studenta Szkoły Teatralnej. Jacek Borkowski, bo właśnie o nim mowa, zawrócił Renacie w głowie. Namówił ją, aby zamiast na politechnikę zdawała do szkoły aktorskiej. Zakochana dziewczyna posłuchała i - choć na jedno miejsce przypadało wielu kandydatów - dostała się na wymarzone studia. Związek z Jackiem Borkowskim nie przetrwał próby czasu, ale podjęta pod jego wpływem decyzja okazała się trafiona, o czym Renata miała już wkrótce się przekonać.

Kiedy Renata Pękul dostała rolę w serialu "W labiryncie", na koncie miała już role w serialu "Żuraw i czapla", filmie "Cesarskie cięcie" oraz spektaklu Teatru Telewizji "Aplikant", ale nie była rozpoznawalna. Zmieniło się to w mgnieniu oka. "Wcześniej grałam co prawda w dwóch filmach fabularnych, ale dopiero 'Labirynt' przyniósł mi prawdziwą sławę" - wspominała w rozmowie z "Super Expressem". Męskiej części publiczności jej serialowa postać tak bardzo się spodobała, że po emisji aktorka otrzymywała setki listów od wielbicieli z propozycjami matrymonialnymi. Z czasem okazało się jednak, że udział w produkcji w pewnym sensie okazał się dla Renaty Pękul przekleństwem.

Obecność w serialu wspominam bardzo miło, choć miała ona także swoje gorsze strony. Na długo po emisji serialu nie chciano mnie obsadzić w żadnej innej roli, bo w oczach widzów cały czas byłam stewardesą - skwitowała gorzko we wspomnianym wcześniej wywiadzie aktorka.

Renata Pękul poświęciła się rodzinie, ale z aktorstwa nie zrezygnowała

Po zakończeniu zdjęć do telenoweli "W labiryncie" w 1990 roku aktorka pojawiła się w dwóch serialach, ale były to jedynie występy gościnne. Reżyserzy niechętnie angażowali ją do pracy w nowych produkcjach. Decyzję uzasadniali przeświadczeniem, że wszyscy widzowie ciągle widzieć w niej będą jedynie Krysię Duraj. Wreszcie, w obliczu braku atrakcyjnych propozycji zawodowych, Renata Pękul wycofała się w cień. Ale gdy jej życie zawodowe zamarło, kwitła strefa prywatna. Aktorka wyszła za mąż za biznesmena Leszka Sosińskiego. Para do dziś uchodzi za wzorowe małżeństwo. Kilka lat po ślubie Renata Pękul została matką. Urodzony w 1992 roku syn pary, Aleksander Sosiński, poszedł w ślady mamy i dziś też jest aktorem. W 2016 roku ukończył Akademię Teatralną w Warszawie. Widzowie mogą go kojarzyć między innymi z roli Roberta, kolegi Jaśka z serialu "BrzydUla" i Igora w serialu "Belfer 2". Zdjęcia Renaty Pękul znajdziecie w naszej galerii na górze strony.

A jak potoczyły się dalsze losy zawodowe Renaty Pękul? Okazało się, że po pewnym czasie udało jej się wydostać z szufladki. Od 1997 roku gra w serialu "Klan", w którym wciela się w rolę Renaty Zabużańskiej, żony Antoniego, wspólnika Jerzego. Aktorka zagościła też, i to na dłużej, w serialu "Na dobre i na złe". Od 1998 roku przez dziewięć lat grała Violę, koleżankę Elżbiety Walickiej. W 2007 roku pojawiła się na koncercie "Na dobre i na złe" z okazji 300. odcinka. Widzowie mogli ją też oglądać w produkcjach takich jak "Barwy szczęścia", "Przyjaciółki" i "Lekarze". Występuje też w reklamach, a niedawno zagrała żonę Szamotulskiego w polskim filmie fabularnym pod tytułem "Rysa".

Przypominamy, że trwa plebiscyt Plotka i Radia Złote Przeboje. Możesz zdecydować, kto zdobędzie JUPITERA ROKU w siedmiu kategoriach. W kategorii Stylowa Gwiazda Roku nominowane są: Agnieszka Woźniak-Starak, Julia Wieniawa, Monika Olejnik, Małgorzata Rozenek i Joanna Przetakiewicz. ZAGŁOSUJ TU!

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.