Adam Ferency rozprawia się z demonami. "Nie chcę zdechnąć z powodu alkoholizmu"

Adam Ferency nie owija w bawełnę. W nowej rozmowie mówi wprost o swojej chorobie, którą mógłby przepłacić życiem. A on umierać nie chce.

Adam Ferency wrócił do wydarzeń sprzed ponad dwóch lat, kiedy w stanie nietrzeźwym dotarł na spotkanie z fanami i bełkotliwym głosem, starał się mówić o aktualnej sytuacji politycznej w kraju. To był moment zwrotny w jego życiu i aktor odstawił po wszystkim alkohol, którego od dawna nadużywał. Spodziewał się ostracyzmu, ale na brak pracy nie może narzekać. Ostatnio zagrał np. w filmie "Sami swoi. Początek". - Dla mnie to się skończyło, kiedy odebrałem samochód ze Świdnicy, zostawiłem go tam, bo z oczywistych powodów nie byłem w stanie prowadzić. To okropne, co zrobiłem. Na pewno część osób myślała, że z Ferencym będą problemy, że przyjedzie na plan pijany, spóźniony, że nie nauczy się tekstu. Mówię do lustra: jestem alkoholikiem, który w wieku 72 lat ciągle pracuje - powiedział w najnowszym wywiadzie dla Onetu.

Zobacz wideo Tomasz Stockinger o tym, jaka była Agnieszka Kotulanka. "Uciekała do swojej samotności"

Adam Ferency o chorobie alkoholowej: Całe życie piłem

W tej samej rozmowie Adam Ferency powiedział, co pomaga mu panować nad chorobą alkoholową. Jego problem zaczął się bardzo wcześnie. By sobie pomóc, wiedział jednak, że nie może się nad sobą użalać i patrzeć wstecz. - Całe życie piłem. Jakbym strasznie przejął się tą Świdnicą, to wpadłbym w rozpacz i zapił się na śmierć. Nie ścięło mnie. Cały czas prowadzę walkę ze sobą, z sukcesami. (...) Dzięki robocie i rodzinie łatwiej radzę sobie z moim alkoholizmem. Wiem, że nie mogę się zagubić w alkoholu. Mogę mieć taki epizod, jak w Świdnicy, ale muszę potem stanąć przed rodziną, która się martwi, żebym nie zdechł przez ten alkohol. Nie chcę zdechnąć z powodu alkoholizmu - dodał aktor.

Adam Ferency w teatrze.Adam Ferency w teatrze. Adam Ferency opowiedział o chorobie. Fot. Kapif.pl

Adam Ferency jest po zawale

Adam Ferency od lat jest związany z Małgorzatą Dziewulską, która z zawodu jest teatrolożką, reżyserką i eseistką. Para doczekała się dwójki dzieci - córki i syna. Kobieta w pewnym momencie musiała się nim zaopiekować, po tym gdy aktor w 2016 przeszedł zawał. - O dziewiątej wieczorem już coś czułem, o dziesiątej zapaliłem ostatniego papierosa. Wniosłem ciężkie zakupy, piąte piętro bez windy. Usiadłem i pomyślałem, że do jutra mi przejdzie, a jak wezmę proszki nasenne, to na pewno. Nie wziąłem. O dwunastej byłem w śmierci klinicznej - wspominał Ferency kilka lat temu na Onecie. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.