Trzy dekady żyła w ukryciu po to, by pozwać eksmęża. Tak świat znów usłyszał o byłej żonie Eltona Johna

Przez ponad trzy dekady praktycznie nie dawała znaku życia. Pozbyła się przyjaciół, rozgłosu, a nawet własnej tożsamości. Po wielu latach postanowiła wyjść z cienia i pozwać swojego eksmęża Eltona Johna. To nie fabuła filmu, a prawdziwa historia Renate Blauel.

Elton John to postać kultowa, z tymże stwierdzeniem aż ciężko się nie zgodzić. Jednak, jak w wielu przypadkach bywa, za kurtyną sukcesów, bogactwa i wielkiej kariery skrywają się tajemnice z życia prywatnego - często niezwykle intrygujące. Tak jest i tutaj. Renate Blauel, postać, o której długo świat nie słyszał, odegrała w życiu artysty ważną rolę. Choć ich związek zakończył się wiele lat temu, to los zatoczył koło, a oni znów się spotkali, lecz tym razem na drodze sądowej. Jak do tego doszło? W tle kinowy hit "Rocketman", zaburzenia psychiczne oraz fakty, które nie miały ujrzeć światła dziennego. Jednak, aby o tym mówić, należy wrócić do roku 1984. 

Zobacz wideo ROCKETMAN – zwiastun filmu o Eltonie Johnie

Małżeństwo Eltona Johna trwało zaledwie cztery lata. Mówiono o fikcji i miłości z rozsądku

Choć dziś już wszyscy wiedzą, że Elton John jest osobą homoseksualną, to jeszcze ponad 30 lat temu on sam błąkał się w sferze swojej seksualności. W 1984 roku zdecydował się na ślub z niejaką Renate Blauel, młodszą o sześć lat Niemką poznaną podczas tworzenia płyty "Two Low For Zero". Jeżeli wierzyć brytyjskim mediom, oświadczyny były wynikiem nacisków jego własnej matki. Huczna ceremonia w Sidney odbyła się zaledwie trzy dni po tym, jak na palcu kobiety wylądował pierścionek. Od tego momentu cały świat bacznie obserwował rozwój sytuacji. Pozostawało jedno pytanie - czy to małżeństwo przetrwa próbę czasu? Niestety, szybko okazało się, że wątpliwości opinii publicznej były słuszne. Para rozwiodła się po zaledwie czterech latach, lecz w tym miejscu zakończyło się jedynie małżeństwo, a nie ich wspólna historia. Wiele wskazywało na to, że para po rozwodzie pozostawała w dobrych stosunkach, a ich relację można było nazwać przyjacielską. Nic bardziej mylnego? Na odpowiedź świat musiał czekać ponad trzy dekady. 

 

Eksżona Eltona Johna pozostawała w ukryciu przez ponad 30 lat. Nawet przyjaciele nie znali jej prawdziwego nazwiska 

Tego, co stało się po głośnym rozwodzie, raczej nikt nie mógł się spodziewać. Choć w grę wchodziło małżeństwo z rozsądku, to wszystko wskazuje na to, że sprawa miała także drugą stronę medalu. Po rozejściu się jednej z najważniejszych par w show-biznesie Renate Blauel zniknęła. I to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Kobieta przez ostatnie trzy dekady starannie unikała rozgłosu. Co więcej, w 2001 roku zmieniła swoją tożsamość, jak i wizerunek, a wszystko po to, by uwolnić się od związku z Eltonem Johnem. Osobom z otoczenia powiedziała, że wraca do Niemiec, aby opiekować się schorowanymi rodzicami. Zaledwie cztery najbliższe jej osoby wiedziały, że jest to zwyczajny blef, a ona mieszka w małym miasteczku w Wielkiej Brytanii, gdzie kupiła dom na nazwisko przyjaciela. Dlaczego tak bardzo chciała zapomnieć o przeszłości i wybrała ucieczkę? Tylko w ten sposób mogła zerwać z przydomkiem "byłej żony Eltona Johna", której życiem wciąż interesował się cały świat. Ukrywając się, znalazła nową miłość i zbudowała swoje szczęście od podstaw, mając nadzieje, że to będzie trwać aż do końca jej dni. Niestety, rozczarowanie przyszło w najmniej oczekiwanym momencie. Wystarczyła jedna reklama, aby jej życie znów przewróciło się do góry nogami. 

 

Eksżona pozwała Eltona Johna po 30 latach milczenia. Złamał daną obietnicę i jej psychikę 

Spokojne życie Renate dosłownie stanęło w miejscu, gdy jej oczom w 2019 roku ukazała się reklama autobiograficznego filmu Eltona Johna "Rocketman". Szalę goryczy przelała także druga autobiografia gwiazdy pt. "Me", w której muzyk ujawnił masę sekretów z życia kobiety i - zdaniem wielu - nie pokazał jej w pozytywnym świetle. Depresja, ataki paniki oraz wiele szczegółów z ich małżeństwa - choć dla wielu brzmi to jak, dobry scenariusz z gwarancją sukcesu, dla niej oznaczało przekroczenie wszelkich granic. W tym momencie dla Blauel stało się jasne, że John złamał obietnicę milczenia złożoną ponad trzy dekady wcześniej. Choć minęło wiele czasu, dla niej były one bezterminowe. Została zmuszona po raz kolejny stawić czoła przeszłości, o której tak bardzo starała się zapomnieć. W 2020 roku do rąk Eltona Johna i jego prawników trafił pozew. Od kogo? Od samej Renate Blauel, ponieważ kobieta, aby chronić swoją nową tożsamość, powróciła do dawnego nazwiska. Eksżona gwiazdora domagała się trzech milionów funtów. Powód? Po wydaniu autobiografii Johna i premierze filmu demony z przeszłości znów zaczęły nawiedzać Renate, przez co jej zdrowie psychiczne zaczęło szwankować. Sęk w tym, że Elton miał wielokrotnie ignorować umowę, którą byli małżonkowie zawarli podczas rozwodu, a ta bezpośrednio dotyczyła prywatności Renate. Zdaniem adwokata kobiety, nie jest to pierwszy sytuacja, kiedy muzyk nie uszanował obietnic sprzed lat, stąd przyszedł czas na wyegzekwowanie od niego odpowiedniego odszkodowania za krzywdy i cierpienie byłej partnerki. 

Renate chce prywatności, którą jej obiecano

- brzmią słowa jej prawników. 

Ostatecznie miała ją uzyskać, gdyż w ramach porozumienia Elton miał obiecać, że już nigdy publicznie nie poruszy tematu ich małżeństwa i spraw sprzed - już teraz - niemalże czterech dekad. Pod oświadczeniem podpisała się również Blauel, przyznając, że Elton działał wobec niej z szacunkiem i godnością. Czy to koniec tej pełnej zwrotów akcji historii? Wygląda na to, że tak, ponieważ Renate Blauel znów odsunęła się w cień. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.