Przyjaciółka uratowała gwiazdę "Bundych". Charakterystyczny objaw zdradził chorobę. "Nawet mój lekarz wątpił"

Nie wiadomo w jakim dziś byłaby stanie, gdyby Selma Blair zbagatelizowała niepokojące objawy choroby Christiny Applegate. To właśnie ona jako pierwsza zauważyła, że jej przyjaciółka może zmagać się z początkiem SM.

Christina Applegate choruje na stwardnienie rozsiane. W trakcie jednego z wywiadów aktorka przyznała, że pierwsze symptomy choroby zauważyła podczas pracy nad serialem Netfliksa "Już nie żyjesz", na którego plan weszła w 2019 r. Podczas scen tanecznych aktorka miała problemy z utrzymaniem równowagi, ale początkowo nie przywiązała do tego większej wagi. Wtedy nie wiedziała, co to może oznaczać. Później z pomocą przyszła Selma Blair

Zobacz wideo Selma Blair: "Mówili mi, żebym szykowała się na śmierć". Aktorka pokazuje życie z chorobą [ZWIASTUN]

Diagnoza przyjaciółki

Selma Blair od dawna choruje na stwardnienie rozsiane. Dlatego gdy w jej obecności Christina Applegate poczuła jeden z symptomów choroby, kazała tego nie bagatelizować. Jako pierwsza powiedziała przyjaciółce, że to może być początek stwardnienia rozsianego. Gwiazda serialu "Świat według Bundych" opowiedziała o tym w brytyjskim wydaniu "Vouge'a". Zaznaczyła, że dzięki stanowczości Selmy, która najpierw postawiła odpowiednią diagnozę, a później pilnowała, by poszła do lekarza, jej życie będzie teraz lepsze, bo dzięki lekom może spowolnić i złagodzić rozwój choroby. Uważa, że uratowała jej tym życie, bo gdyby nie ona, może do dziś nie trafiłaby do specjalistów i nie wiedziała, co jej dolega.

Siedziałam w salonie Selmy, a nasze dzieci się bawiły. Powiedziałam jej, że czuję w stopach dziwne mrowienie. Odpowiedziała: "Musisz się zdiagnozować i sprawdzić, czy to nie jest stwardnienie rozsiane". Nawet mój lekarz w to wątpił, ale to była prawda - wyznała Christina Applegate.

Selma Blair: "życie z SM jest o wiele gorsze, niż myślałam"

Przyjaźń Selmy Blair i Christiny Applegate trwa od 2002 r. Aktorki wystąpiły wtedy w filmie "Sweetest Thing", na którym się lepiej poznały i od razu zapałały do siebie ogromną sympatią. Selma nie miała tyle szczęścia co Christina. Jej lekarzom zdiagnozowanie SM od kiedy odczuła pierwsze objawy, zajęło aż dziesięć lat. "Życie z SM nie jest tak złe, jak myślałam. Jest też o wiele gorsze. Moje szczególne doświadczenie z tą chorobą polega na tym, że dotknęła ona każdego centymetra mojego ciała, od skóry głowy po szpik. Jeśli wstaję zbyt szybko, przewracam się. Nie mogę mówić, jeśli coś mnie pobudzi. Pocę się przez ubranie, ale marznę. Jeśli nie wezmę leków, nie czuję swojego ciała" - opowiadała w swojej autobiografii.

Christina Applegate porusza się już o lasce. W domu ma ich kilka. Niedawno na jedną z gal, która miała być symbolicznym pożegnaniem się z karierą aktorską, wybrała szczególny model. Można było na niej dostrzec napis "FU MS", czyli "pi**rz się stwardnienie rozsiane".  Aktorka z dumą demonstrowała napis, pozując do zdjęć fotoreporterom. "To prawdopodobnie moja ostatnia gala, więc to dla mnie duża sprawa" - powiedziała.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.