Po wyznaniu uczestnika "Mam talent!" jury zamarło. Jego żona zginęła w katastrofie z Kobe Bryantem

Historie uczestników "Mam talent!" często chwytają za serca. Opowieści tego mężczyzny z amerykańskiej edycji show słucha się z gulą w gardle.

26 stycznia 2020 roku w Stanach Zjednoczonych doszło do tragicznego wypadku. Na wzgórzach Calabasas rozbił się helikopter, który następnie stanął w płomieniach. O tym potwornym wypadku było głośno w mediach na całym świecie, ponieważ w jego wyniku śmierć ponieśli Kobe Bryant i jego córka Gianna. To wydarzenie było jednak tragedią nie tylko dla bliskich i fanów koszykarza, ale też dla rodzin pozostałych siedmiu osób, które tego dnia znalazły się na pokładzie maszyny. Nikt bowiem nie przeżył katastrofy.

Żona uczestnika "Mam talent!" zginęła w katastrofie helikoptera Kobe Bryanta. Ich historia ściska za serce

Historią jednej z osób, które zginęły wówczas na pokładzie helikoptera, niespodziewanie podzielił się uczestnik amerykańskiej edycji "Mam talent!". W 2021 roku 51-letni wówczas Matt Mauser zgłosił się do programu, aby zachwycić jury i widzów umiejętnością śpiewania. Gdy stanął przed jurorami, opowiedział, w jaki sposób postanowił rozwijać swoją pasję. Uczestnik talent show wyjawił, że on i jego żona byli nauczycielami. Jego żona niezwykle wspierała go w rozwijaniu talentu, dlatego obydwoje podjęli decyzję, że rezygnują z pracy w szkole. On miał zająć się muzyką, a jego ukochana dostała pracę trenerki koszykówki dziewcząt u boku Kobe Bryanta. Tego feralnego dnia wraz ze sportowcem, jego córką i sześcioma innymi pasażerami znalazła się na pokładzie lecącego na mecz helikoptera. Żona Matta Mausera pozostawiła go z trójką dzieci.

Chciałaby, abym się nie poddawał. Chciałaby, żeby nasze dzieci miały szczęśliwe życie. Nie wiem, czy to jest możliwe, ale będę się starał - mówił na scenie uczestnik.
 

Jego historia niezwykle wzruszyła jurorów, którym na chwilę odebrało mowę. Mauser poruszył ich jednak nie tylko osobistą opowieścią, ale też talentem wokalnym. Po wykonaniu piosenki "Against All Odds" Phila Collinsa dostał owacje na stojąco i cała czwórka jurorów zaprosiła go do następnego etapu.

Jak potoczyły się dalsze losy Matta Mausera?

Matt Mauser z programem pożegnał się jednak dość szybko i ostatecznie nie udało mu się awansować do ćwierćfinału "Mam talent!". Jak wynika z Instagrama, cały czas rozwija jednak karierę muzyczną i daje koncerty. W mediach społecznościowych wspomina też ukochaną żonę. 6 maja, w rocznicę ślubu, opublikował poruszający post. "Niektóre dni są trudniejsze od innych. To jeden z nich (...) Pobraliśmy się mniej niż dziesięć miesięcy po pierwszej randce (...). Ona była tą jedyną i zawsze będzie" - napisał.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.