Niegrzeczna Anna Lewandowska. Na wizji opowiedziała o "bzykaniu" z Robertem. Szybko się zawstydziła

Anna Lewandowska nie słynie z kontrowersyjnych czy intymnych wypowiedzi. Tym razem jednak postanowiła pokazać się z innej strony - niegrzecznej. Chyba szybko tego pożałowała.

Anna Lewandowska niedawno gościła w podcaście "WojewódzkiKędzierski". Przez półtorej godziny rozmowy starała się pokazać z zupełnie innej strony. Widać było, że trenerka próbowała się wyluzować i błysnąć humorem. Miało być też intymnie. Naszym zdaniem wyszło niezręcznie. Sama Lewandowska ostatecznie też momentami wyglądała na zawstydzoną. 

Zobacz wideo Anna Lewandowska o pierwszym spotkaniu z Robertem. "Przedstawił mi się jako Andrzej"

Anna Lewandowska mówi o "bzykaniu". Po chwili: Mama mnie zabije 

Anna Lewandowska w przeważającej większości podczas wywiadu mówiła o sobie. O tym jak dorastała, jak osiągnęła sukces. Nie obyło się bez wyznań na temat macierzyństwa. W pewnym momencie rozmowa zaszła jednak na inne tory i Lewandowska została zapytana o najnowszy film biograficzny, którego bohaterem jest Robert Lewandowski - "Lewandowski Nieznany". Sportsmenka została zapytana o to, co chciałaby robić z tytułowym Robertem nieznanym.

Chciałabym, to nie będzie grzech, to są marzenia, mieć tydzień Roberta nieznanego. Poszaleć z nim. Ostatnio wymyśliłam, żebyśmy wypożyczyli skutery, wzięli kaski i pojeździli po Barcelonie, żebyśmy nie byli rozpoznawani. Takie rzeczy. Ale też takie bardziej, żeby poszaleć. Nie wiem, "pobzykać" się na plaży (...) latem w Barcelonie - powiedziała zawstydzona i dodała: - Mama mnie zabije.

Anna Lewandowska: Płodzimy dzieci zawsze, jak Robert wraca ze zgrupowań

Na tym nie koniec intymnych wyznań. Lewandowska opowiedziała też o tym, że długo starała się o to, żeby zajść w pierwszą ciążę. Mimo to, kiedy usłyszała od ginekolożki, że udało się i za dziewięć miesięcy w jej życiu pojawi się dziecko, była zaskoczona. Przyznała, że miała wówczas dużo planów. Przy okazji opowiedziała, jak poinformowała męża o ciąży. 

Napisałam do Roberta SMS-a: Jestem w ciąży. I on do mnie dzwoni i pyta "Ale jak to?". Ja mowę "No właśnie Robert, jak to?". I okazuje się, że płodzimy nasze dzieci zawsze, jak Robert wraca ze zgrupowań piłkarskich.
 

Po tym wyznaniu gospodarz programu zapytał, czy w takim razie niedługo pojawi się trzecie dziecko. Na tę nieelegancką uwagę trenerka zareagowała jedynie śmiechem. O tym, dlaczego nie powinno się pytać kobiet o zachodzenie w ciąże, pisaliśmy już wielokrotnie. Na problem ten w bardzo poruszający sposób zwracała również Ula Chincz

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.