18 lutego Antoni Królikowski został zatrzymany przez policję. Narkotest wykazał obecność THC w organizmie aktora. W swoim oświadczeniu tłumaczył, że to efekt zażywania medycznej marihuany. Do sprawy odniosła się teraz Joanna Jarmołowicz. Partnerka brata Antoniego Królikowskiego stwierdziła, że to nie jest łatwy czas dla ich rodziny, ale wierzy w sprawiedliwość.
Joanna Jarmołowicz w rozmowie z Plejadą wyznała, że cała sytuacja ją dotknęła, ale wierzy w szczęśliwe zakończenie.
Jestem w tej rodzinie. Mam z nimi codziennie kontakt i oczywiście, że przeżyłam, bo to jest brat mojego partnera życiowego, ojca mojego dziecka i gdzieś tam było mi przykro. Aczkolwiek uważam, że świat jest na tyle sprawiedliwy, że wyjdzie w końcu prawda na jaw i wszystko się wyjaśni po prostu - powiedziała Joanna Jarmołowicz w rozmowie z Plejadą.
Więcej zdjęć znajdziesz w galerii na górze strony.
Joanna Jarmołowicz podkreśliła, że rodzina trzyma się razem i wierzy, że przetrwa kolejny kryzys.
Ja jestem gdzieś poza tą sytuacją, więc nie reaguję już kompletnie na hejt. Oczywiście niektóre rzeczy do mnie docierają, bo siłą rzeczy ludzie mi to wysyłają. Czy reaguję? No to nie jest najmilsza sytuacja na świecie, ale trzymamy się swojego. Jesteśmy dużą fajną rodziną z wielką mocą i myślę, że wszystko wygramy - dodała Joanna Jarmołowicz.
Wygląda na to, że Antoni Królikowski może liczyć na wsparcie ze strony partnerki jego brata.
Kiedyś uwielbiałam "Klan". Dziś nie wierzę, jak traktowali się Lubiczowie
Donald Trump zwolnił ją po pięciu dniach. Katie Zacharia wydała oświadczenie
Świątek i Chwalińska znają się od lat. Ich drogi po czasie się rozeszły. "Takie jest też życie"
Marek Kondrat powrócił na ekrany w "Lalce". Ujawniono, ile mógł zarobić. Lepiej usiądźcie
Maffashion wspomina pierwszy zarobiony milion. Radość nie trwała długo
Ewa Błaszczyk mówi, jak porozumiewa się z córką. "Jeżeli jest powtórzony sześć razy, to coś znaczy"
Świątek i Chwalińska dały popis nie tylko na korcie. Ekspertka dostrzegła ważny gest po meczu
Kibice wypatrzyli to na ciele Mai Chwalińskiej. Jeden szczegół nie dawał im spokoju
Ceniony dziennikarz nie żyje. "Dziękujemy ci za wszystko"