Doda wraca do TVP? Przekonuje, że wszystko się zmieni. Podaje nawet konkretny termin

Powszechnie wiadomo, że Doda od dłuższego czasu ma zakaz występowania w TVP. Teraz jednak przekonuje, że ma się to zmienić.

Doda od kilku lat nie jest mile widziana w Telewizji Polskiej. Kilka miesięcy temu wyznała, że wykluczenie ma wynikać z osobistej niechęci żony Jacka Kurskiego. Ta niedawno jednak odeszła z TVP. Portal Plejada podał, że mimo tego piosenkarka nie ma co liczyć na pojawienie się w stacji. Doda ustosunkowała się teraz do tych doniesień.

Zobacz wideo Doda wspomina udział w "Barze". "To nie jest skandal być sobą"

Blake LivelyLively jest w ciąży i nie mieści się w ubrania. Ma jednak pomysł. Uśmiejecie się

Doda reaguje na doniesienia o banie w TVP

10 stycznia gwiazda opublikowała na InstaStories nagranie, w którym ustosunkowała się do podanych przez media informacji.

Prosicie mnie, żebym się ustosunkowała do artykułu, który odbił się szerokim echem w mediach, ponieważ jest wam przykro go czytać. (…) – zaczęła. Chodzi o artykuł niby cytujący wypowiedź ze sztabu TVP,  jakoby mimo że pan Kurski i pani Kurska opuścili TVP, to nadal nie jestem tam mile widziana, ponieważ (…) miliony incydentów z 2014 i 2015 roku na to wpłynęło. (…) Jeśli chcecie znać moje zdanie, to uważam, że to dziennikarka kaczka - mówiła. 

Wokalistka przypomniała, że w ostatnich latach wystąpiła w TVP m.in. w „Jakiej to melodii?" czy na festiwalu w Opolu, który też był emitowany przez publicznego nadawcę.

Nie wierzę, że osoba, która miała to powiedzieć [chodzi o informatora Plejady – red.], nie miałaby świadomości, że za dziesięć dni jestem uczestnikiem jednego z programów TVP.

Doda opowiedziała nam we wrześniu zeszłego roku, jaka nieprzyjemność miała spotkać ją ze strony Joanny Kurskiej.

Dzwoniłam do żony Jacka [Kurskiego - red.], to rzuciła mi słuchawką. Ja pomyślałam, o co chodzi? Co się dzieje? Dlaczego tak się dzieje? Ja tego nie rozumiem kompletnie.

Wówczas nie obyło się też bez słów na temat Jacka Kurskiego.

Miałam z prezesem Kurskim naprawdę spoko przelot. Przyszedł do mnie na Opole, dał mi jakąś nagrodę. Widziałam się z jego żoną na premierze filmu "Wyklęty", mieliśmy fajną rozmowę. Był pomysł zrobienia koncertu. Nagle im coś totalnie odwaliło. Jakaś paranoja, ban, zakaz, wyrzucanie mnie z TVP. Producenci mnie zapraszają na różne programy, a w ostatniej chwili dostają telefon z góry, że absolutnie nie. Jakim prawem? Płacę podatki na tę stację. Chcę fajnie występować, a ktoś psuje to przez swoje animozje urojone - grzmiała.

Wygląda jednak na to, że już niedługo znów będziemy mogli oglądać Dodę w TVP.

Owiany tajemnicą konflikt w rodzinie Pazurów. Dorota Chotecka zabrała głosOwiany tajemnicą konflikt w rodzinie Pazurów. Dorota Chotecka zabrała głos

Więcej o: